Piątkowy wieczór zakończył pięciodniowy strajk na belgijskiej kolei, lecz nie jest to koniec akcji. Zapowiedziane na kolejne dni mobilizacje związkowe podnoszą napięcie zarówno w sektorze kolejowym, jak i autobusowym. Szczególnie trudna sytuacja utrzymuje się w sieci Letec, gdzie ogłoszono strajk na czas nieokreślony. Równolegle związki zawodowe kolejarzy walczą w Radzie Stanu o możliwość przeprowadzenia kolejnych akcji protestacyjnych w lutym.
Po pięciu dniach protestów na torach transport publiczny stoi w obliczu nowej fali strajków. Kierownictwa spółek kolejowych odrzuciły zawiadomienia o planowanych akcjach, co skłoniło związki do złożenia pilnego odwołania. Najbliższe tygodnie zapowiadają się burzliwie – obok napięć w transporcie kolejowym i autobusowym w lutym spodziewane są także mobilizacje w sektorze niekomercyjnym.
Utrzymujące się zakłócenia w ruchu pociągów
W piątek sytuacja na kolei była bardzo trudna. Według danych SNCB/NMBS kursowały trzy piąte pociągów InterCity, natomiast na liniach S i L uruchamiane są jedynie dwa pociągi na pięć zaplanowanych. Szczególnie dotkliwe dla podróżnych było ograniczenie połączeń typu P, obsługujących godziny szczytu – ich liczba pozostaje ograniczona od niedzieli, gdy rozpoczęła się wspólna akcja protestacyjna przewoźników TEC i SNCB/NMBS.
Najbardziej odczuwalne skutki protestu widoczne były w Walonii. Największe utrudnienia odnotowano w prowincjach Hainaut oraz Liège, gdzie zakłócenia w ruchu kolejowym były szczególnie wyraźne. W Charleroi sytuacja osiągnęła punkt krytyczny – cała sieć transportu publicznego jest sparaliżowana, z wyjątkiem zaledwie dziesięciu linii autobusowych.
Spór o prawo do strajku na kolei
Związki zawodowe kolejarzy prowadziły długotrwałą akcję protestacyjną we wspólnym froncie. Główne zarzuty dotyczą pogarszania jakości usług publicznych oraz sprzeciwu wobec projektowanej reformy sektora kolejowego. Szczególne kontrowersje budzi planowana likwidacja zatrudnienia na zasadach statutowych. W czwartek organizacje związkowe złożyły pilne odwołanie do Rady Stanu, kwestionując odrzucenie zawiadomienia o międzyzawodowych akcjach strajkowych zaplanowanych na 5, 10 i 12 lutego. Odmowę przyjęcia zawiadomienia wydała instytucja HR Rail, odpowiedzialna za zarządzanie zasobami ludzkimi w spółkach SNCB/NMBS oraz Infrabel. Wspólny front związkowy określił to działanie jako „bojkot organów parytarnych”.
Kierownictwo HR Rail uznało planowaną mobilizację za całkowicie nieproporcjonalną i nieodpowiedzialną. Dyrektor generalny Infrabel Benoît Gilson wskazał na konieczność wcześniejszych konsultacji i uruchomienia procedury alarmowej, podkreślając, że związki nie spełniły tych wymogów. W odpowiedzi CGSP Cheminots i CSC Transcom wraz z flamandzkimi odpowiednikami ACOD Spoor oraz ACV-Transcom opublikowały wspólne oświadczenie przekazane agencji Belga. Związkowcy stwierdzili, że powoływanie się na „dysproporcję” w celu uniemożliwienia manifestowania stanowi bezpośredni atak na demokrację społeczną. Podkreślili również bezprecedensowy charakter sytuacji, zwracając uwagę, że w zawiadomieniu użyto identycznych sformułowań jak przy wcześniejszych akcjach.
Eskalacja napięć w sieci Letec
Od czwartkowego wieczoru dodatkowo zaostrzyła się sytuacja w walońskim transporcie autobusowym. Zgromadzenia pracownicze sieci Letec w prowincjach Hainaut i Brabancji Walońskiej ogłosiły strajk na czas nieokreślony, prawdopodobnie do 5 lutego. Przed zajezdniami pojawiły się nowe posterunki strajkowe. Dyrektor ds. marketingu Letec Stéphane Thiery w rozmowie z agencją Belga ocenił, że „przekroczono czerwoną linię”. Jednocześnie zaplanowano spotkania w lutym i marcu poświęcone nowej orientacji kontraktu na usługi publiczne obowiązującego do 2029 roku, co miało stworzyć przestrzeń do dialogu między stronami.