Kolejna afera polityczna wywołuje poruszenie w belgijskim życiu publicznym. Tym razem dotyczy obecnej minister sprawiedliwości Annelies Verlinden z chadeckiej partii CD&V. Jak ujawnił dziennik Het Nieuwsblad, niespełna półtora roku przed objęciem stanowiska ministra spraw wewnętrznych w 2020 r. Verlinden występowała jako adwokat reprezentująca francuski koncern informatyczny Sopra Steria. To właśnie ta sama firma, już w czasie jej ministerialnej kadencji, otrzymała wielomilionowy kontrakt na realizację projektu informatycznego i-Police, który ostatecznie zakończył się całkowitym fiaskiem. Ujawnione powiązania zawodowe wywołały falę krytyki ze strony opozycji, która domaga się szczegółowych wyjaśnień w parlamencie federalnym i poddaje w wątpliwość wiarygodność minister w nadzorowaniu projektów o strategicznym znaczeniu dla belgijskiej policji. Sprawa nabiera dodatkowego ciężaru w kontekście prowadzonego przez prokuraturę w Brukseli dochodzenia dotyczącego możliwego sprzeniewierzenia środków publicznych oraz potencjalnego konfliktu interesów przy realizacji projektu i-Police.
Informacje o wcześniejszych relacjach zawodowych między Verlinden a Sopra Steria zostały potwierdzone przez jej gabinet. Otoczenie polityczne minister stanowczo zaprzecza jednak istnieniu jakiegokolwiek konfliktu interesów. Sama zainteresowana podkreśla, że jej praca prawnicza na rzecz francuskiego koncernu informatycznego nie miała żadnego związku z późniejszymi decyzjami podejmowanymi w ramach pełnienia funkcji ministerialnych. Mimo tych zapewnień fakt, że firma reprezentowana wcześniej przez Verlinden uzyskała jeden z największych kontraktów informatycznych w historii belgijskiej policji, rodzi poważne pytania o standardy etyczne w administracji publicznej oraz skuteczność mechanizmów zapobiegania konfliktom interesów na najwyższych szczeblach władzy wykonawczej.
Szczegóły współpracy prawniczej z Sopra Steria
Z dokumentów sądowych przeanalizowanych przez Het Nieuwsblad wynika, że Annelies Verlinden występowała jako prawnik reprezentujący interesy Sopra Steria w kwietniu 2019 r. W tym czasie była współzarządzającą partnerką belgijskiego oddziału międzynarodowej kancelarii prawniczej DLA Piper, jednej z największych firm prawniczych działających w Belgii. Wraz z dwójką innych prawników prowadziła sprawę przed Sądem Unii Europejskiej w Luksemburgu, będącym częścią struktury Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Wyrok w tej sprawie zapadł 9 kwietnia 2019 r. Postępowanie dotyczyło skargi Sopra Steria, która zakwestionowała swoje wykluczenie z przetargu na realizację zamówienia informatycznego dla Parlamentu Europejskiego. Koncern argumentował, że decyzja o jego eliminacji była bezzasadna i naruszała zasady uczciwej konkurencji w zamówieniach publicznych. Choć sprawa dotyczyła instytucji europejskich, pokazuje ona, że Verlinden posiadała doświadczenie w reprezentowaniu Sopra Steria właśnie w obszarze zamówień publicznych, a więc w tym samym segmencie, w którym firma później uzyskała ogromny kontrakt na potrzeby belgijskiej policji.
Projekt i-Police – od ambitnych planów do całkowitego fiaska
Projekt informatyczny i-Police został uruchomiony pod koniec 2021 r. z ambitnym celem gruntownej modernizacji funkcjonowania belgijskiej policji. Zakładano pełną digitalizację procesów policyjnych, integrację rozproszonych baz danych w jedną spójną platformę informatyczną oraz znaczące usprawnienie identyfikacji zagrożeń bezpieczeństwa i wykrywania sieci przestępczych działających na terenie kraju.
Ówczesna minister spraw wewnętrznych Annelies Verlinden podpisała z francuskim koncernem konsultingowym Sopra Steria kontrakt o wartości 299 milionów euro. Było to jedno z największych pojedynczych zamówień informatycznych w historii belgijskiej administracji publicznej, mające w założeniu diametralnie zmienić technologiczne zaplecze służb porządkowych.
Realizacja projektu od początku napotykała jednak na poważne trudności. W grudniu 2025 r., po kilku latach prac i ciągłym fakturowaniu usług, następca Verlinden na stanowisku ministra spraw wewnętrznych, Bernard Quintin, zdecydował o całkowitym anulowaniu kontraktu. Jako powód wskazano fakt, że mimo zafakturowania niemal 76 milionów euro projekt nie przyniósł żadnego namacalnego rezultatu. Skala wydatkowanych środków publicznych bez osiągnięcia funkcjonalnych efektów wywołała oburzenie zarówno w świecie polityki, jak i wśród opinii publicznej.
Prokuratura bada możliwe nadużycia
W następstwie spektakularnego niepowodzenia projektu i-Police oraz utraty dziesiątek milionów euro z budżetu państwa, prokuratura w Brukseli wszczęła formalne dochodzenie. Śledztwo koncentruje się na dwóch potencjalnych kwestiach: możliwym sprzeniewierzeniu środków publicznych oraz konflikcie interesów związanym z przyznaniem i realizacją kontraktu dla Sopra Steria.
Celem postępowania jest ustalenie, czy decyzje dotyczące wyboru wykonawcy oraz nadzoru nad realizacją projektu były podejmowane zgodnie z obowiązującymi procedurami, a także czy nie doszło do naruszenia zasad obiektywizmu i bezstronności przez osoby odpowiedzialne za to strategiczne przedsięwzięcie. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają ujawnione informacje o wcześniejszych relacjach zawodowych między minister Verlinden a beneficjentem kontraktu.
Stanowisko minister – brak konfliktu interesów
W odpowiedzi na publikacje prasowe Annelies Verlinden stanowczo odrzuca sugestie o istnieniu konfliktu interesów. W rozmowie z Het Nieuwsblad podkreśla, że jej dawna działalność prawnicza na rzecz Sopra Steria nie ma żadnego związku z późniejszym pełnieniem funkcji ministerialnych ani z projektem i-Police. Jak zaznacza, nie istnieje żaden związek między tymi dwoma sprawami, a ona sama była w stanie działać w pełni obiektywnie.
Minister wskazuje również na aspekt czasowy. Według jej wyjaśnień, w momencie objęcia przez nią urzędu ministra spraw wewnętrznych administracja państwowa prowadziła już od wielu lat negocjacje z Sopra Steria dotyczące informatyzacji policji. Jej zdaniem oznacza to, że proces wyboru wykonawcy był zaawansowany jeszcze przed jej nominacją i nie był przez nią inicjowany.
Verlinden zapewnia także, że w całym procesie zachowano wszystkie wymogi proceduralne przewidziane dla zamówień publicznych tej skali. Codzienny nadzór nad realizacją kontraktu miała sprawować sama policja, podczas gdy rola minister polegała na ogólnym nadzorze nad funkcjonowaniem organizacji policyjnej. Minister konsekwentnie zaprzecza, by w sprawie i-Police doszło do jakiegokolwiek konfliktu interesów.
Opozycja domaga się wyjaśnień w parlamencie
Poseł do Izby Reprezentantów Matti Vandemaele z ekologicznej partii Groen wyraził poważne wątpliwości wobec wyjaśnień przedstawionych przez minister Verlinden. Zaznaczył, że choć nie można jednoznacznie wskazać złamania konkretnego przepisu prawa, sytuacja ponownie rodzi pytania o przestrzeganie zasad etycznych w życiu publicznym. Jego zdaniem problematyczne jest to, że minister po raz kolejny pojawia się w kontekście spraw budzących wątpliwości co do standardów deontologicznych.
Parlamentarzysta zwrócił uwagę na zmiany w przepisach dotyczących etyki ministrów. W 2021 r., gdy podpisywano kontrakt z Sopra Steria, Verlinden nie miała prawnego obowiązku ujawniania wcześniejszych relacji zawodowych z tą firmą. Obowiązek taki wprowadzono dopiero w 2023 r. w nowym kodeksie deontologicznym, który nakłada na członków rządu wymóg zgłaszania tego typu powiązań w imię dobrego zarządzania i transparentności. Zdaniem Vandemaele, nawet jeśli formalnie nie było takiego obowiązku, zgłoszenie wcześniejszej współpracy byłoby wyrazem odpowiedzialności i przejrzystości.
Żądanie przesłuchania i szerszy kontekst krytyki
Groen zapowiedziało, że będzie domagać się przesłuchania minister Verlinden w parlamencie federalnym, aby mogła szczegółowo odnieść się do wszystkich zarzutów. Vandemaele umieszcza aferę wokół i-Police w szerszym kontekście innych kontrowersji związanych z działalnością minister, w tym sprawy Aalter oraz problemów w wymiarze sprawiedliwości i systemie penitencjarnym. Jego zdaniem składa się to na obraz minister, która pozostawia po sobie serię nierozwiązanych problemów, co podważa jej wiarygodność jako członka rządu.
Na obecnym etapie Groen nie wzywa jeszcze do zwolnienia dyscyplinarnego Verlinden. Poseł podkreśla jednak, że minister musi otrzymać możliwość przedstawienia wyjaśnień przed parlamentem, zanim zapadną dalsze decyzje polityczne. Jednocześnie zaznacza, że poziom zaufania do minister jest obecnie bardzo niski, a dalszy rozwój sprawy i treść jej wyjaśnień będą miały kluczowe znaczenie dla oceny jej przyszłości politycznej.
Sprawa Annelies Verlinden i projektu i-Police unaocznia szersze problemy belgijskiego systemu politycznego związane z przejrzystością zamówień publicznych, skutecznością mechanizmów zapobiegania konfliktom interesów oraz odpowiedzialnością za marnotrawstwo środków publicznych w dużych projektach informatycznych o strategicznym znaczeniu dla funkcjonowania państwa.