Partia liberalna MR znalazła się w centrum kontrowersji po serii publicznych wypowiedzi jej czołowych przedstawicieli, które zostały odebrane jako atak na niezależność belgijskich mediów. W ostatnich tygodniach stycznia minister mediów Jacqueline Galant, przewodniczący MR Georges-Louis Bouchez oraz wiceprzewodnicząca CPAS/OCMW na Anderlechcie Marcela Gori podważyli obiektywizm dziennikarzy i niezależność redakcji RTBF, BX1 oraz portalu BruxellesToday. Stowarzyszenie Dziennikarzy Profesjonalnych stanowczo potępiło te wypowiedzi jako niedopuszczalną ingerencję w wolność prasy, a minister Federacji Walonii-Brukseli Elisabeth Degryse wezwała minister Galant na oficjalne spotkanie, aby przypomnieć o podstawowych zasadach szacunku wobec mediów.
Od kilku miesięcy obserwowane jest narastanie krytycznych wypowiedzi polityków MR pod adresem belgijskich mediów i środowiska dziennikarskiego. Ostatnie deklaracje wywołały szczególne oburzenie ze względu na swój ton oraz kwestionowanie fundamentów demokratycznego państwa. Jacqueline Galant otwarcie poddała w wątpliwość niezależność dziennikarzy publicznej telewizji RTBF i wyraziła oczekiwanie zmian, które miałyby charakter politycznej ingerencji. Georges-Louis Bouchez określił z kolei lokalną stację BX1 mianem „sieci społecznościowej Partii Socjalistycznej”. Kilka dni wcześniej Marcela Gori zaatakowała portal BruxellesToday, zarzucając mu wspieranie „uzależnienia od pomocy społecznej” po publikacji artykułu zawierającego informacje o funkcjonowaniu ośrodków pomocy społecznej. Te wydarzenia doprowadziły do oficjalnej reakcji Stowarzyszenia Dziennikarzy Profesjonalnych, które wystosowało ostry komunikat wzywający do zaprzestania kampanii wymierzonej w wolność prasy.
Minister mediów kwestionuje niezależność RTBF
Podczas konferencji-debaty zorganizowanej 13 stycznia 2026 r. w Walhain minister mediów Jacqueline Galant z zadowoleniem odniosła się do zapowiedzianych odejść dyrektora generalnego RTBF Jean-Paula Philippota oraz dyrektora informacji Jean-Pierre’a Jacqmina. Stwierdziła, że liczy na możliwość wprowadzenia „innej linii redakcyjnej”, która miałaby przesunąć się „na drugą stronę szachownicy politycznej”. Dodała również, że obecne kierownictwo „jest tam zbyt długo” i że w RTBF „zainstalował się pewien system”. W swojej ocenie podkreśliła także, że wśród młodego pokolenia dziennikarzy publicznego nadawcy jest „bardzo wielu lewicowców”.
Pełne nagranie tych wypowiedzi zostało opublikowane dopiero kilka dni później na kanale YouTube DREAMR, prowadzonym przez frankofonijnych liberałów. Zdaniem minister RTBF, jako medium publiczne, przestała zachowywać neutralność. Jej słowa zostały jednak odebrane jako wyraźna sugestia politycznej ingerencji w funkcjonowanie prasy.
Szeroki sprzeciw wobec wypowiedzi minister
Po upublicznieniu tych deklaracji stanowczo zareagowały RTBF, Stowarzyszenie Dziennikarzy Profesjonalnych oraz część sceny politycznej. Minister Federacji Walonii-Brukseli Elisabeth Degryse oświadczyła, że „ubolewa i stanowczo potępia” słowa określone jako nieeleganckie i obraźliwe wobec RTBF, jej organów oraz dziennikarzy. Przypomniała, że do obowiązków minister mediów należy gwarantowanie poszanowania wolności prasy i jej niezależności. Poinformowała również, że wezwała Jacqueline Galant na spotkanie, aby przypomnieć o koniecznym szacunku wobec dziennikarzy, RTBF i jej rady administracyjnej.
RTBF w swoim oświadczeniu podkreśliła, że akceptuje krytykę i debatę publiczną, lecz odrzuca wszelkie formy ingerencji. Nadawca zaznaczył, że potępia każdą wypowiedź godzącą w niezależność redakcyjną medium publicznego, zarówno na poziomie struktury, misji, wartości, jak i personelu. Stowarzyszenie Dziennikarzy Profesjonalnych uznało słowa minister za niedopuszczalną ingerencję w niezależność służby publicznej i podkreśliło, że dyskredytują one pracę zespołów dziennikarskich. Organizacja zwróciła uwagę, że podczas tego samego spotkania w Walhain również przewodniczący MR po raz kolejny zaatakował media publiczne, ich finansowanie i linię redakcyjną, co – zdaniem stowarzyszenia – wymaga jednoznacznej politycznej reakcji.
Apel o obronę wartości demokratycznych
Stowarzyszenie Dziennikarzy Profesjonalnych zaapelowało o mobilizację sił demokratycznych i zaprzestanie nieliberalnej kampanii prowadzonej przeciwko RTBF, jej dziennikarzom oraz mediom lokalnym. W komunikacie przypomniano, że Georges-Louis Bouchez określił niedawno BX1 jako „telewizję PS”. Organizacja podkreśliła, że media i dziennikarze nie służą żadnej partii ani ideologii, a ich niezależność musi być chroniona i gwarantowana, co jest jednym z podstawowych zadań minister mediów. Zwrócono również uwagę na systemowy charakter ataków i ich potencjalne konsekwencje dla funkcjonowania demokratycznego społeczeństwa.
Przewodniczący MR krytykuje telewizję lokalną
W połowie stycznia przewodniczący MR bezpośrednio zaatakował stację BX1 podczas spotkania partyjnego na Molenbeek. W nagraniu wideo z 14 stycznia 2026 r., opublikowanym na jego kanale YouTube, Georges-Louis Bouchez stwierdził, że należy wyjaśnić, czy BX1 jest medium, czy „siecią społecznościową Partii Socjalistycznej”, porównując ją do platformy Truth, kojarzonej z Donaldem Trumpem. Tym samym wprost zakwestionował niezależność redakcji lokalnej telewizji.
W odpowiedzi Stowarzyszenie Dziennikarzy BX1 ponownie potwierdziło niezależność swoich dziennikarzy i zaprzeczyło jakimkolwiek powiązaniom z partiami politycznymi. Przypomniano również, że przewodniczący MR był czterokrotnie zapraszany do udziału w debatach na antenie stacji, lecz za każdym razem odrzucał zaproszenie. Podkreślono, że wolność prasy obejmuje także prawo do krytycznego podejścia wobec wszystkich ugrupowań politycznych i nie może być stosowana wybiórczo.