Student odbywający specjalizację z ginekologii, skazany w pierwszej instancji za gwałt na młodej kobiecie w Leuven, pozna ostateczny wyrok apelacyjny 26 lutego. W środę mężczyzna stanął przed Sądem Apelacyjnym w Brukseli. W ubiegłym roku sąd karny w Leuven uznał go winnym, lecz orzekł karę w zawieszeniu. Prokuratura uznała to rozstrzygnięcie za zbyt łagodne i wniosła apelację. Pierwszy wyrok wywołał szeroką debatę publiczną oraz falę protestów na ulicach Leuven.
Rozprawa za zamkniętymi drzwiami
Postępowanie odwoławcze toczy się przy drzwiach zamkniętych. Decyzja ta zapadła na wniosek obrony i została poparta przez prokuraturę generalną. Rzeczniczka prokuratury An Schoonjans wyjaśniła, że choć jawność rozpraw jest zasadą, sędzia może ją wyłączyć w celu ochrony prywatności i godności stron oraz zapewnienia spokojnego przebiegu debaty. W tym przypadku uznano, że charakter sprawy oraz zakres omawianych kwestii uzasadniają takie rozwiązanie.
Zdarzenia z listopada 2023 roku
Sprawa dotyczy wydarzeń z listopada 2023 r. Oskarżony spotkał wówczas młodą kobietę będącą w stanie silnego upojenia alkoholowego. Przez kilka godzin poruszali się po Leuven, a mężczyzna bezskutecznie próbował odwieźć ją do znajomych. Ostatecznie zaproponował, aby noc spędziła w jego wynajmowanym pokoju studenckim. Tam doszło do stosunku seksualnego.
Sąd pierwszej instancji uznał, że ze względu na stan nietrzeźwości kobieta nie była zdolna do wyrażenia ważnej zgody, co oznaczało, że doszło do gwałtu.
Kontrowersyjny wyrok pierwszej instancji
Mimo takiej kwalifikacji czynu sąd w Leuven zdecydował się na orzeczenie kary w zawieszeniu. W uzasadnieniu wskazano na młody wiek sprawcy, brak wcześniejszych wyroków skazujących oraz pozytywną opinię biegłych dotyczącą jego osobowości. Wyrok spotkał się jednak z ostrą krytyką części opinii publicznej oraz środowisk domagających się surowszego traktowania sprawców przemocy seksualnej.
Presja społeczna i medialna
Po ogłoszeniu pierwszego wyroku sprawa wywołała liczne protesty i była intensywnie komentowana w mediach oraz sieciach społecznościowych. W jednym z nagrań opublikowanych w internecie ujawniono nazwisko skazanego. Autor materiału jest obecnie ścigany przez prokuraturę w Brugii pod zarzutem nękania.
Zdaniem obrony w przestrzeni publicznej rozpowszechniano również nieprawdziwe informacje oraz dane osobowe oskarżonego, co miało poważnie zagrozić jego przyszłości zawodowej, mimo że intencją sądu pierwszej instancji było jej ochronienie.
Argumenty obrony i stanowisko prokuratury
Pełnomocniczki oskarżonego zapowiedziały, że w postępowaniu apelacyjnym ponownie będą wnioskować o zawieszenie kary. Zamierzają przedstawić sądowi okoliczności dotyczące drogi, jaką oskarżony przeszedł w ostatnich miesiącach, w tym kwestie o charakterze psychologicznym i medycznym, które dotąd nie były publicznie omawiane.
Prokuratura generalna również uznała prowadzenie rozprawy za zamkniętymi drzwiami za zasadne. Jej przedstawiciel podkreślił, że w toku postępowania poruszane będą zagadnienia należące do sfery prywatnej zarówno oskarżonego, jak i pokrzywdzonej, a kluczowe jest unikanie wtórnej wiktymizacji.
Ostateczna decyzja w sprawie kary zapadnie 26 lutego wraz z ogłoszeniem wyroku apelacyjnego.