Cena złota kontynuowała w czwartek serię wzrostów i osiągnęła nowy historyczny poziom. Zwyżkę notowań metalu, który w okresach niepewności bywa traktowany jako bezpieczna przystań, napędzają słabszy dolar amerykański oraz odpływ inwestorów od obligacji skarbowych i tradycyjnych walut. Nowy rekord cenowy ustanowiło również srebro.
W czwartek rano złoto podrożało o ponad 3%, osiągając rekord 5 588 dolarów za uncję trojańską (31,1 grama). Już w środę cena wzrosła o 4,6%. To największy dzienny skok notowań złota od szczytu pandemii koronawirusa w marcu 2020 r., gdy inwestorzy masowo szukali bezpiecznych sposobów lokowania kapitału w obliczu globalnego kryzysu zdrowotnego i gospodarczego.
Dziewięć dni nieprzerwanych wzrostów
Złoto drożeje nieprzerwanie od dziewięciu dni, co jest rzadko spotykane na rynku metali szlachetnych. Od początku roku zyskało już 28% wartości, a tak silny trend ma wynikać z nasilonych napięć geopolitycznych oraz rosnących obaw dotyczących niezależności amerykańskiej Rezerwy Federalnej i kierunku polityki pieniężnej.
Równie mocne wzrosty notuje srebro. Jego cena zwiększyła się o ponad 2%, osiągając rekordowy poziom niemal 120 dolarów za uncję. Ten metal rośnie od sześciu kolejnych dni, a od początku roku podrożał o prawie 65%, co czyni go jedną z najbardziej dochodowych inwestycji w pierwszych tygodniach 2026 r.
Według analityków tak dynamiczne zwyżki cen metali szlachetnych odzwierciedlają rosnącą niepewność inwestorów co do stabilności tradycyjnych instrumentów finansowych oraz perspektyw globalnej gospodarki w warunkach napięć międzynarodowych i zmian w polityce głównych banków centralnych.