Strajk w TEC, połączony z manifestacjami w Namur, w piątek 30 stycznia 2026 r. poważnie utrudnia przemieszczanie się po Walonii. Protesty obejmują kilka stref i – zgodnie z zapowiedziami związków zawodowych – mają potrwać co najmniej do 5 lutego, m.in. w Hainaut oraz Brabancji Walońskiej. Pasażerowie są wzywani do zachowania ostrożności i planowania podróży z wyprzedzeniem w nadchodzących dniach.
Poważne zakłócenia w komunikacji publicznej
Dla użytkowników walońskiej komunikacji publicznej jest to kolejny wyjątkowo trudny dzień. W wielu rejonach kursuje bardzo niewiele autobusów TEC, a miejscami ruch został całkowicie wstrzymany. W przypadku SNCB/NMBS obowiązuje jedynie minimalna obsługa. TEC zaleca pasażerom bieżące śledzenie komunikatów publikowanych w oficjalnych kanałach informacyjnych oraz, w miarę możliwości, korzystanie z alternatywnych środków transportu.
W Brabancji Walońskiej operator nie przedstawił jeszcze szczegółowych danych, ale zapowiada znaczące zakłócenia. W Charleroi sieć komunikacyjna została wstrzymana, a normalnie kursują jedynie linie 99, 108, 109a, 132c, 136c, 156a, 365a, 366, E109 oraz E110. W pozostałej części Hainaut jedynie 17 linii funkcjonuje bez zakłóceń, podczas gdy 35 linii jest ograniczonych lub poważnie zakłóconych. Żadna ze stref prowincji nie została całkowicie oszczędzona.
W regionie Liège-Verviers sytuacja pozostaje bardzo trudna. Łącznie 113 linii jest całkowicie zawieszonych, w tym tramwaj oraz Busway 2. Dziesięć linii kursuje z ograniczoną częstotliwością z powodu licznych odwołań, natomiast 82 linie zapewniają normalną obsługę, choć również tam mogą występować lokalne zakłócenia i skrócone trasy.
W strefie Namur-Luxembourg linie obsługujące centrum Namur zostały zawieszone w godzinach od 6:00 do 14:00 ze względu na manifestację odbywającą się w Namur i Jambes. Transport szkolny oraz transport na żądanie funkcjonują bez zakłóceń.
Tysiąc osób na ulicach Namur
Według danych policji około tysiąca osób odpowiedziało na apel związków CGSP i CSC Services publics i wzięło udział w piątkowej manifestacji w Namur. Protest, którego celem była obrona interesów pracowników służb publicznych, miał zakończyć się około godziny 13:00.
Uczestnicy manifestacji sprzeciwiali się zniesieniu rekrutacji na stanowiska statusowe w SNCB/NMBS, a szerzej – w całej służbie publicznej oraz w szkolnictwie. Wśród postulatów znalazły się także sprzeciw wobec kontynuacji reformy emerytalnej, rosnącej prekaryzacji zatrudnienia poprzez flexi-joby, wzrostu kosztów edukacji, nasilonej prywatyzacji połączonej z ograniczaniem zdobyczy społecznych w TEC, likwidacji prowincji oraz planowanych fuzji gmin.
Manifestanci zgromadzili się około godziny 10:30 w pobliżu dworca w Jambes. Pochód zatrzymał się m.in. przed siedzibą Operatora Transportu Walonii oraz Parlamentem Walońskim, a następnie skierował się w stronę dworca w Namur, gdzie zaplanowano przemówienia przed zakończeniem manifestacji około godziny 13:00.
Strajk przedłużony do 5 lutego
Rano w Jumet pracownicy zdecydowali o kontynuacji strajku. Jak stwierdził Lorenzo Scivoli, przewodniczący CSC dla sektora transportu, decyzja była spodziewana. Ludzie mają dość. Głosowaliśmy za kontynuacją do 5 lutego. Jeśli Operator Transportu Walonii nie wezwie nas z powrotem do stołu negocjacyjnego, protest może potrwać dłużej – zapowiedział.
Brabancja Walońska również ogłosiła utrzymanie strajku, a w piątek podobne decyzje mogły zapaść w kolejnych strefach. Pracownicy deklarują chęć utrzymania presji na kierownictwo, zwłaszcza że spotkanie z zarządem zaplanowano na 5 lutego. Kolejne zgromadzenie protestacyjne przewidziano w Robertmont.
Sprzeciw wobec polityki oszczędności
Akcje strajkowe prowadzone są od poniedziałku w ramach wspólnego frontu związkowego w całej sieci TEC. Związki zawodowe złożyły zawiadomienie o strajku na czas nieokreślony w odpowiedzi na środki oszczędnościowe, których wdrożenia domaga się rząd waloński od Operatora Transportu Walonii, nadzorującego TEC w południowej części kraju.
Kierownictwo TEC wyraża ubolewanie z powodu przedłużania się strajku i krytykuje instalowanie pikiet przed zajezdniami, które – zdaniem zarządu – uniemożliwiły części personelu wykonywanie pracy. Przekroczono czerwoną linię – ocenił Stéphane Thiery, dyrektor ds. marketingu TEC.
Jednocześnie podkreśla on, że dialog społeczny nie został zerwany. Na luty i marzec zaplanowano spotkania robocze z przedstawicielami pracowników, których celem ma być wdrożenie nowej orientacji kontraktu usług publicznych obowiązującego do 2029 roku.