Dodatkowe oszczędności narzucone przez rząd Flandrii spółce De Lijn przekładają się na ograniczenie oferty przewozowej. Analizie poddawane są przede wszystkim linie, których średnie maksymalne obłożenie wynosi mniej niż osiem pasażerów. W 2026 r. De Lijn musi – na polecenie rządu flamandzkiego – zaoszczędzić 35,5 mln euro. Jak jednak podkreśla minister ds. mobilności Annick De Ridder, nawet bez tej operacji oszczędnościowej reforma byłaby nieunikniona.
Plany dla poszczególnych regionów przewozowych
Dla każdego regionu transportowego przygotowywany jest obecnie odrębny plan działania. De Lijn deklaruje stosowanie jednolitej i obiektywnej metodyki. Jak wyjaśnia rzeczniczka spółki Ann Schoubs, analiza koncentruje się na liniach o najniższym obłożeniu, czyli takich, gdzie średnia maksymalna liczba pasażerów nie przekracza ośmiu osób.
Nie oznacza to jednak automatycznej likwidacji wszystkich takich połączeń. Rozważane są różne warianty zmian, w tym skracanie tras, ograniczanie liczby kursów, przystanków lub częstotliwości połączeń. W niektórych przypadkach autobusy mogą zaczynać kursy później i kończyć je wcześniej albo jeździć wyłącznie w godzinach porannych i wieczornych.
Propozycje są obecnie konsultowane w poszczególnych regionach przewozowych. Proces ten ma zostać zakończony do końca lutego. Wdrażanie nowych rozwiązań planowane jest na lato bieżącego roku.
Obszary wiejskie szczególnie dotknięte zmianami
Skala ograniczeń nie będzie jednakowa we wszystkich regionach. Najbardziej dotkliwe konsekwencje ma ponieść region Flamandzkich Ardenów, który odpowiadać będzie za około 15 procent całkowitych oszczędności. Jak podkreślają przedstawiciele związków zawodowych, nie wynika to wyłącznie z wiejskiego charakteru tego obszaru.
Franky Van Boven z ACOD Oost-Vlaanderen zwraca uwagę, że podczas wcześniejszych cięć część linii autobusowych w Flamandzkich Ardenach została wyprowadzona poza centra wsi i skierowana na większe drogi. Jego zdaniem potrzeba dwóch–trzech lat, aby pasażerowie przyzwyczaili się do takiej zmiany. W tym okresie, zwłaszcza poza godzinami szczytu, naturalnie dochodzi do spadku liczby podróżnych.
Wśród regionów, które również mają odczuć znaczące ograniczenia, wymieniane są m.in. Kortrijk, region Midwest oraz region Waasland.
De Ridder: wiele linii nie spełnia zasad podstawowej dostępności
Minister Annick De Ridder podkreśla, że przeprowadzone ewaluacje wykazały, iż wiele linii nie spełnia powszechnie przyjętych zasad podstawowej dostępności komunikacyjnej. Zaprzecza jednocześnie, jakoby każda linia z mniejszą liczbą pasażerów była automatycznie kwestionowana.
Jak wyjaśnia, analizie poddano średnie maksymalne obłożenie poszczególnych linii rano, w południe i wieczorem. W wielu przypadkach okazało się, że maksymalna liczba pasażerów wynosi zaledwie trzy lub cztery osoby.
Zdaniem minister chodzi o „naprawę, a właściwie o rzeczywiste ustanowienie podstawowej dostępności komunikacyjnej, powiązanej z polityką rozbudowy sieci”. W praktyce oznacza to interwencje o charakterze punktowym, tam gdzie obecna oferta nie odpowiada przyjętym założeniom.
De Ridder wskazuje również na rolę elastycznego transportu na żądanie jako rozwiązania, które w takich miejscach lepiej odpowiada realnym potrzebom mieszkańców. Jak zapowiada, w przyszłości tego typu usługi mogą być wykorzystywane jeszcze częściej.
Minister podsumowuje, że niezależnie od obecnej rundy oszczędności reforma i tak musiałaby zostać przeprowadzona, ponieważ jej celem jest uporządkowanie i realne zapewnienie podstawowej dostępności komunikacyjnej w całej Flandrii.