Flamandzka minister w rządzie Regionu Stołecznego Brukseli ostro skrytykowała burmistrz miasta Halle z partii N-VA, która – komentując wzrost przestępczości w swojej gminie – użyła porównania do „rozlewającej się plamy oleju” nadchodzącej z Brukseli. Elke Van den Brandt z partii Groen nazwała te słowa „skandalicznymi” i określiła je wprost jako rasistowskie.
Kontrowersje wywołały wypowiedzi deputowanej-burmistrz Halle Evy Demesmaeker z N-VA, która w publicznych komentarzach powiązała rosnącą liczbę przestępstw w mieście z negatywnym wpływem stolicy. Polityczka sugerowała, że problem bezpieczeństwa w Halle ma wynikać z „efektu rozlewającej się plamy oleju” z Brukseli, co spotkało się z ostrą reakcją przedstawicieli władz regionalnych stolicy.
Seria przestępstw w centrum Halle
Bezpośrednim powodem tych słów była seria zdarzeń o charakterze przestępczym w centrum Halle. W okresie od 1 listopada do 20 stycznia strefa policyjna doliny Senne, obejmująca miasta Halle, Beersel i Sint-Pieters-Leeuw, zarejestrowała łącznie 111 przestępstw. Wśród nich odnotowano 27 przypadków pobić, bójek lub prób wymuszenia.
W tym kontekście Eva Demesmaeker stwierdziła, że większości przestępstw nie popełniają mieszkańcy Halle, lecz osoby przyjeżdżające z innych miejscowości – w szczególności z Brukseli. We wpisie opublikowanym na Facebooku burmistrz powiązała tę sytuację z tym, co nazwała „pobłażliwą lewicową polityką” prowadzoną w Regionie Stołecznym Brukseli.
Kontrowersyjne porównanie do „ciemnego szlamu”
W swoim wpisie polityczka porównała Brukselę do „jeziora wypełnionego ropą naftową”, z którego „ciemny szlam” rozlewa się na okoliczne tereny. Właśnie to zestawienie wywołało falę krytyki ze strony przedstawicieli władz stołecznych oraz szerszego grona obserwatorów życia politycznego w Belgii.
Minister Elke Van den Brandt w środę zdecydowanie potępiła te wypowiedzi, wskazując, że regularnie przedstawiają one mieszkańców Brukseli jako zagrożenie lub „brud”, który należy usunąć. Polityczka przypomniała też o kluczowym znaczeniu gospodarczym stolicy, podkreślając, że Bruksela jest motorem ekonomicznym kraju i źródłem dobrobytu również dla innych regionów.
„Nie pozwolę na takie słowa”
Tego samego dnia, podczas ceremonii otwarcia ośrodka medycznego w dzielnicy Peterbos na Anderlechcie, minister Van den Brandt wypowiedziała się jeszcze bardziej bezpośrednio. Określiła słowa burmistrz Halle jako „całkowicie nieakceptowalne” i nie kryła oburzenia.
„Mówienie o Brukseli jak o rozlewającej się plamie oleju, sugerowanie, że trzeba zapobiec dotarciu Brukseli do Halle – to naprawdę głęboko mnie oburza”, podkreśliła minister. „Mieszkańcy Brukseli zasługują na obronę. Bruksela jest stolicą Europy, regionem, w którym żyje 1,3 miliona ludzi”, dodała.
Minister zwróciła też uwagę na pozytywny wkład stolicy w życie kraju. „Możemy być dumni z naszej oferty kulturalnej, z naszej różnorodności. Bruksela jest motorem gospodarczym regionu”, powiedziała Van den Brandt. Nawiązała również do innych debat toczących się na flamandzkiej peryferii, wskazując na podobne argumenty używane przy sprzeciwie wobec projektów połączeń transportowych między Brukselą a Brabancją Flamandzką.
Oskarżenie o rasizm
Minister z Groen nie pozostawiła wątpliwości, jak ocenia charakter wypowiedzi burmistrz Halle. „To są wypowiedzi rasistowskie, używane do opisywania Brukseli i jej mieszkańców. I nie pozwolę na takie słowa”, oświadczyła.
Zdaniem Van den Brandt sugerowanie, że mieszkańcy Brukseli powinni pozostać w granicach swojego regionu, oznacza w praktyce negowanie podstawowych praw. „Mówienie tego oznacza twierdzenie, że niektórzy młodzi ludzie mieliby mniejsze prawo do przemieszczania się, mniejsze prawo do marzeń”, podsumowała, wskazując na szerszy kontekst społeczny i polityczny tej dyskusji.