Vlaams Belang zapowiada zdecydowane działania przeciwko – jak to określa – polityce tolerancji wobec nielegalnego pobytu i proponuje powołanie policji ds. osób przebywających w kraju bez prawa pobytu. Posłanka Francesca Van Belleghem (Vlaams Belang) ma wkrótce złożyć w tej sprawie projekt ustawy. Partia twierdzi, że w Belgii przebywają setki tysięcy takich osób, co wywołuje różne negatywne skutki uboczne, a rząd De Wevera ledwo radzi sobie z ich wydaleniem. Propozycja zakłada, że w każdym komisariacie policji co najmniej jedna osoba byłaby wyznaczona jako funkcjonariusz ds. nielegalnego pobytu, a w rejonach o większej skali zjawiska powstałyby pełnoprawne służby wyspecjalizowane w tym obszarze.
Szacunki mówią o setkach tysięcy osób przebywających nielegalnie
Około dziesięć lat temu ówczesny minister spraw wewnętrznych Jan Jambon (N-VA) mówił, że łączna liczba osób przebywających nielegalnie wynosiła ok. 200 000. Z kolei rząd Regionu Stołecznego Brukseli szacował pod koniec 2021 r., że tylko w stolicy mieszkało 100 000 takich osób – liczba porównywalna z populacją Brugii. „Biorąc pod uwagę wysoki napływ migrantów w ostatnich latach, niski wskaźnik uznawania wniosków oraz wciąż groteskowo nieudaną politykę powrotów, nie ma żadnego powodu, by sądzić, że ta ogromna grupa w międzyczasie się zmniejszyła” – twierdzi Van Belleghem.
„Równie niewątpliwe jest to, że dobrowolne i przymusowe powroty nie działają” – dodaje posłanka. „Pomimo wszystkich środków, które w to przez ostatnie lata wpompowano.” W 2025 r. jedynie 23% osób przebywających nielegalnie zastosowało się do nakazu opuszczenia terytorium. Spośród nich tylko 14% zostało odesłanych do kraju pochodzenia. Pozostali, którzy opuścili Belgię, trafili do innego państwa członkowskiego UE lub do innego kraju, na przykład w ramach przekazywania osadzonych. „Bardzo duża grupa ludzi znajduje się przez to pod radarem” – stwierdza Van Belleghem. „Poprzez nielegalne działania, takie jak praca na czarno lub – co gorsza – przestępczość i handel narkotykami, zapewniają sobie środki do życia. Jednocześnie są narażeni na różnego rodzaju nadużycia, takie jak głodowe pensje czy wyzysk ze strony wynajmujących mieszkania.”
Kontrole na granicach okazały się nieskuteczne
Kontrole na granicach, wprowadzone przez minister ds. azylu i migracji Anneleen Van Bossuyt (N-VA), miały – zdaniem Vlaams Belang – od początku zbyt ograniczony charakter, by przynosić realne efekty. „Od połowy 2025 r. zatrzymano 108 osób, z czego 52 otrzymały nakaz opuszczenia terytorium. Również 23 osoby zostały zatrzymane w celu wydalenia – w międzyczasie 12 zostało faktycznie usuniętych” – wylicza Van Belleghem.
Propozycja specjalistycznych funkcjonariuszy w każdym komisariacie
Vlaams Belang przekonuje, że nadszedł czas na aktywną politykę wykrywania i wydalania, opartą na systematycznych oraz konsekwentnych kontrolach nielegalnego pobytu i nielegalnych działań. Dlatego partia chce, by w każdym komisariacie policji wyznaczyć przynajmniej jedną osobę jako funkcjonariusza ds. nielegalnego pobytu. „W każdym rejonie policyjnym powinien pojawić się przynajmniej jeden funkcjonariusz, który specjalizuje się w problematyce nielegalnych imigrantów i aktywnie ich wykrywa i zatrzymuje. W rejonach, gdzie problem jest większy, musi istnieć pełnoprawna służba ds. nielegalnych imigrantów” – postuluje posłanka.
„Federalny rząd De Wevera musi nadać priorytet ściganiu nielegalności. W przypadku krajów pochodzenia, które nie chcą współpracować przy odbieraniu swoich nielegalnych obywateli, należy optymalnie wykorzystać dźwignie, aby ich do tego zmusić: pomoc rozwojowa, inne formy migracji, umowy handlowe, polityka wizowa… muszą stać się całkowicie zależne od przyjmowania z powrotem osób nielegalnie przebywających przez te kraje” – dodaje Van Belleghem.