Z odpowiedzi, o którą flamandzka posłanka Freija Van den Driessche zwróciła się do minister ds. opieki społecznej Caroline Gennez, wynika, że w latach 2019-2025 podmioty wypłacające Groeipakket (flamandzki zasiłek na dzieci) wydały na reklamę i marketing blisko 28 mln euro z flamandzkich pieniędzy podatników. W samym 2025 r. kwota ta przekroczyła 4,3 mln euro. Chodzi o promowanie dokładnie tego samego ustawowego zasiłku na dzieci, w całości finansowanego przez rząd Flandrii. Mimo to pięć instytucji wypłacających prowadzi między sobą intensywną rywalizację reklamową w mediach społecznościowych, poprzez ogłoszenia i kampanie marketingowe. Vlaams Belang domaga się, aby zadanie wypłat przejęły bezpośrednio władze flamandzkie – poprzez jedną publiczną służbę, bez prywatnych struktur pośredniczących.
My Family wydało najwięcej na reklamę
Największe wydatki reklamowe poniosło My Family – od 2019 r. prawie 10 mln euro. „To nie jest usługa, to konkurencja opłacana pieniędzmi podatników” – ocenia Van den Driessche.
Jednocześnie – jak wskazuje posłanka – skala efektu ma być niewielka. W 2024 r. tylko 5 500 rodzin zmieniło podmiot wypłacający. „Za miliony euro na reklamę otrzymuje się ledwo jakikolwiek ruch. To pokazuje, jak bezsensowny jest ten system” – twierdzi Van den Driessche.
Rocznie 108 mln euro tylko na obsługę wypłat
Wydatki na reklamę to jednak tylko część kosztów. Flandria płaci rocznie około 108 mln euro podmiotom wypłacającym wyłącznie za realizowanie wypłat Groeipakket – niezależnie od kwot, które trafiają do samych rodzin. Zdaniem Van den Driessche wskazuje to na duży potencjał oszczędności. „Pięciu graczy robi dokładnie tę samą pracę, z pięcioma dyrekcjami, pięcioma biurami i pięcioma budżetami marketingowymi między innymi. To niepotrzebnie drogie.”
Minister potwierdziła też, że prywatne podmioty wypłacające zgromadziły ze środków flamandzkich własne kapitały, które częściowo lokują w długoterminowych inwestycjach. Chodzi o dziesiątki milionów euro na każdy podmiot wypłacający. „Pieniądze podatników znikają w ten sposób w skarbonkach i inwestycjach prywatnych graczy. To szczególnie trudne do uzasadnienia” – mówi Van den Driessche.
Vlaams Belang domaga się jednej publicznej służby wypłat
Vlaams Belang uważa, że władze flamandzkie powinny realizować to zadanie samodzielnie – poprzez jedną publiczną służbę wypłat, bez prywatnych pośredników. „Groeipakket to nie produkt rynkowy, ale roczna wypłata kilku miliardów euro pieniędzy podatników dla rodzin z dziećmi. Wymaga to maksymalnej prostoty, pewności prawnej i efektywności” – stwierdza Van den Driessche.
Posłanka apeluje do rządu flamandzkiego o natychmiastowe ograniczenie wydatków na reklamę, bardziej zdecydowane oszczędzanie na kosztach operacyjnych podmiotów wypłacających oraz realne rozpoczęcie prac nad jednym publicznym, efektywnym podmiotem wypłacającym. „Kto chce sprawować władzę efektywnie i odpowiedzialnie, nie może dalej uzasadniać tego systemu.”