W nocy ze środy na czwartek w budynku mieszkalnym przy rue du Tir w gminie Saint-Gilles wybuchł gwałtowny pożar. Choć na szczęście nikt nie ucierpiał, cały obiekt stał się niezdatny do zamieszkania. Strażacy zwracają uwagę, że w budynku nie było czujników dymu, co oznacza naruszenie obowiązujących przepisów.
Służby ratunkowe zostały powiadomione około godziny 0:55 o pożarze na trzecim piętrze czterokondygnacyjnego budynku przy rue du Tir na Saint-Gilles. Na miejsce szybko dotarły straż pożarna Brukseli, policja oraz służby medyczne, które rozpoczęły działania gaśnicze i ewakuacyjne.
Zakrojona na szeroką skalę interwencja
„Był to w pełni rozwinięty pożar, z którym walczyliśmy najpierw poprzez atak z zewnątrz, a następnie od wewnątrz budynku” – wyjaśnia Walter Derieuw, rzecznik straży pożarnej Brukseli. Zespoły ratownicze obawiały się, że mieszkanka lokalu na trzecim piętrze może wciąż znajdować się w płonącym mieszkaniu. Uruchomiono szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczo-ratowniczą, jednak w zgliszczach nie odnaleziono żadnej osoby.
Sytuacja wyjaśniła się dopiero rano. Okazało się, że lokatorka wyszła do pracy i w chwili wybuchu pożaru nie było jej w domu, co uchroniło ją przed realnym zagrożeniem.
Cały budynek niezdatny do zamieszkania
Mimo że pożar nie spowodował ofiar, straty materialne są bardzo duże. Całkowicie zniszczony został nie tylko apartament, w którym pojawił się ogień, ale za niezdatny do zamieszkania uznano cały budynek. Zadecydowała o tym konstrukcja obiektu: drewniane stropy zostały poważnie uszkodzone przez wodę wykorzystaną do gaszenia.
„Mieszkańcy pierwszego, drugiego i trzeciego piętra są objęci opieką gminy i policji” – precyzuje Walter Derieuw. Strefa policyjna Bruksela-Midi, obejmująca gminy Anderlecht, Saint-Gilles i Forest, wspólnie z gminą Saint-Gilles uruchomiły pomoc dla lokatorów, aby zapewnić im tymczasowe zakwaterowanie. Czwarte piętro, na którym trwały prace remontowe, było w chwili pożaru niezamieszkane. Na parterze budynku działała pralnia.
Brak czujników dymu jako poważne zaniedbanie
Dokładna przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana i będzie ustalana w ramach dochodzenia prowadzonego przez odpowiednie służby. Strażacy wskazują jednak na istotny problem: w budynku brakowało czujników dymu, co stanowi poważne zaniedbanie ze strony właścicieli lub zarządców nieruchomości.
„Przypominamy, że czujniki dymu są obowiązkowe od 1 stycznia 2025 r. we wszystkich mieszkaniach w Regionie Stołecznym Brukseli” – podkreśla Walter Derieuw. „Podczas pożarów w budynkach mieszkalnych dym może rozprzestrzeniać się bardzo szybko. Czujnik dymu może dać cenny czas w tego typu sytuacjach i uratować życie mieszkańców” – dodaje rzecznik, apelując o przestrzeganie zasad ochrony przeciwpożarowej.