Od ostatniego weekendu w Holandii trwa wyjaśnianie nietypowego przypadku. W Belgii Federalne Ministerstwo Zdrowia Publicznego oraz Afsca uważnie monitorują sytuację, by nie doszło do jej przeniesienia za granicę. W gospodarstwie we Fryzji krowa mleczna miała kontakt z wirusem H5N1. Poza Stanami Zjednoczonymi to pierwszy zgłoszony przypadek, w którym ten groźny wirus grypy ptaków pojawia się w kontekście bydła.
Z raportu przekazanego holenderskiemu parlamentowi przez minister rolnictwa Femke Wiersmę wynika, że kot z gospodarstwa mlecznego w prowincji Fryzja zmarł w zeszłym miesiącu w następstwie zakażenia H5N1. Po tym zdarzeniu służby weterynaryjne pobrały próbki krwi i mleka od bydła z tej hodowli. U jednej krowy w mleku stwierdzono obecność przeciwciał przeciwko wirusowi, jednak żadna próbka nie dała dodatniego wyniku na sam wirus. Zwierzę wyzdrowiało. Minister zaznaczyła też, że „nie ma żadnych oznak rozprzestrzeniania się grypy ptaków na inne gospodarstwa mleczne”.
Mleko bezpieczne dzięki pasteryzacji
Krowa miała zapalenie wymienia i problemy z oddychaniem, ale wirus nie doprowadził do zmian w mleku. „Mleko z gospodarstwa jest pasteryzowane” – podkreśla Aline Van den Broeck, rzeczniczka Afsca. „To całkowicie dezaktywuje wirus grypy ptaków, jeśli jest obecny. Mleko nadaje się wtedy do spożycia przez ludzi i nie stanowi żadnego ryzyka dla zdrowia publicznego ani rozprzestrzeniania się wirusa.”
Na razie nie wiadomo, w jaki sposób wirus trafił do gospodarstwa ani jak doszło do zakażenia kota i krowy. U bydła zakażonego H5N1 zwykle obserwuje się gorączkę i spadek produkcji mleka, a także jego odbarwienie. Większość zwierząt wraca do zdrowia. W holenderskim gospodarstwie nikt z personelu nie wykazywał objawów grypy.
Niewielkie ryzyko dla ludzi i zwierząt w Europie
Według holenderskiego rządu ryzyko przenoszenia wirusa grypy ptaków H5N1 ze zwierzęcia na zwierzę w Europie jest bardzo niskie. Także ryzyko zakażenia ludzi poprzez spożycie kurczaka, jaj, wołowiny czy produktów mlecznych oceniane jest jako bardzo małe. Jaja, mięso i mleko mają spełniać surowe wymogi.
W Stanach Zjednoczonych, gdzie wirus szeroko występuje w hodowlach mlecznych, H5N1 zakaził kilka osób, wywołując głównie zapalenie spojówek. Specjaliści zajmujący się grypą obawiają się jednak, że rozprzestrzenianie się wirusa ptasiego w stadach bydła może dawać mu więcej okazji do przystosowania się do ssaków i poprawy przenoszenia między nimi, co mogłoby stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi.
Holandia w obliczu najgorszej epidemii w historii
W ramach działań profilaktycznych w 2024 r. w Holandii przeprowadzono szeroko zakrojone badania przesiewowe wśród bydła mlecznego, jako odpowiedź na bezprecedensową epidemię H5N1 u amerykańskich krów mlecznych, która szybko rozlała się na wiele stanów. Wtedy wirusa nie wykryto.
Holandia, będąca jednym z głównych eksporterów jaj w Europie, mierzy się z najpoważniejszą w swojej historii epidemią grypy ptaków H5N1. Od października 2025 r. zakażenia dotknęły ponad trzydzieści hodowli, a aby zatrzymać rozprzestrzenianie się wirusa, zabito ponad 1,5 miliona kurczaków, indyków i kaczek. Zginęło także wiele dzikich ptaków.
Belgia wzmacnia nadzór nad świniami i bydłem
W Belgii nadzór ma być stopniowo wzmacniany. „Ze strony Afsca jesteśmy świadomi, że ssaki mogą być zakażone wirusami H5, które obecnie intensywnie krążą” – wyjaśnia Aline Van den Broeck. „Można się zatem spodziewać takich odkryć od czasu do czasu. To właśnie z tego powodu monitorujemy świnie i krowy obecne w gospodarstwach mieszanych, które stają się ogniskami grypy ptaków.”
W Federalnym Ministerstwie Zdrowia Publicznego na razie nie mówi się o szczególnym niepokoju. „Nie ma powodów do obaw o zdrowie ludzi” – przekazuje rzeczniczka. „Ale oczywiście bardzo uważnie śledzimy sytuację.”