Foyer anderlechtois, największa brukselska spółka zajmująca się mieszkalnictwem socjalnym, złożyła zawiadomienie o podejrzeniu korupcji. Po tym zgłoszeniu prokuratura w Brukseli wszczęła postępowanie wyjaśniające. Sprawa wypłynęła po tym, jak anonimowa wiadomość trafiła do kilku osób odpowiedzialnych politycznie oraz do prokuratora królewskiego.
Anonimowy list z poważnymi zarzutami
Podstawą zawiadomienia jest anonimowy list wysłany do kilku przedstawicieli władz politycznych oraz do prokuratora królewskiego. Autor przedstawia się jako członek personelu spółki. Opisuje w nim „poważne zdarzenia”, do których miało dojść 16 grudnia przed siedzibą Foyer anderlechtois i które wymagały interwencji policji. Tego dnia pewna kobieta miała próbować uzyskać spotkanie z kierownictwem spółki.
Podejrzane przelewy
Dziennikarskie śledztwo gazety La Libre ujawniło istnienie przelewów finansowych między tą kobietą – kandydatką do otrzymania mieszkania socjalnego – a pracownicą spółki. Jeśli przelewy te mogły służyć przyspieszeniu procedury przyznania lokalu, pracownica Foyer temu zaprzecza. Twierdzi, że transfery miały charakter prywatny i były spłatą pożyczek.
Foyer broni się przed oskarżeniami
Przewodniczący CPAS/OCMW, Lotfi Mostefa, podkreśla, że „żaden materialny element nie potwierdził faktów zarzucanych w anonimowych wiadomościach” przesłanych przez sygnalistę. „Foyer anderlechtois w pełni respektuje domniemanie niewinności” – dodaje w rozmowie z La Libre. Spółka zaznacza jednocześnie, że podejmie odpowiednie kroki, jeśli zarzucane fakty zostałyby potwierdzone.