PTB obwinia brukselską prawicę o próbę przeforsowania „Arizony bis” opartej na oszczędnościach i budowanej bez udziału ugrupowań lewicowych. Według Françoise De Smedt stolica potrzebuje refinansowania, a nie cięć narzucanych przez rynki i banki. Przewodnicząca grupy PTB w Parlamencie Brukselskim przedstawiła w sobotni wieczór 25 stycznia 2026 r. własną ocenę przedłużającego się kryzysu politycznego w Brukseli.
PTB oskarża prawicę o blokowanie negocjacji
Zdaniem Françoise De Smedt brak rządu w Brukseli to efekt fiaska partii – w tym MR – które, jak twierdzi, chcą narzucić stolicy „Arizonę bis”. W ten sposób szefowa grupy PTB w Parlamencie Brukselskim komentowała sytuację w sobotę wieczorem.
Przed aktywistami brukselskiego PTB zgromadzonymi na Molenbeek z okazji Nowego Roku poseł federalny Nabil Boukili – podobnie jak De Smedt – mówił o „chwiejnych” ustaleniach „niestabilnego” rządu federalnego, który ma napotykać „masowy opór społeczny” i nie spełniać obietnic wyborczych. Przewodniczący brukselskiego oddziału partii skrajnej lewicy Giovanni Bordonaro zarzucił rządowi Arizona uleganie wobec „imperialistycznej policji”, którą – jego zdaniem – same sobie przyznały Stany Zjednoczone.
„Georges-Louis Bouchez, poprzez swoją nieustępliwość, a także Open VLD-Anders, chcą narzucić twardą politykę oszczędnościową, której większość brukselskich wyborców nigdy nie domagała się. Zwłaszcza że w tym samym czasie Arizona pogłębia niedofinansowanie Brukseli” – oceniła Françoise De Smedt.
Historia negocjacji i wykluczenie lewicy
De Smedt przypomniała, że w czerwcu ubiegłego roku w Brukseli ruszyły rozmowy między PS, Ecolo, PTB/PVDA, Vooruit, Groen i TFA. „Ale Vooruit wycofał się z tych rozmów, zamykając drzwi ewentualnej koalicji lewicowej” – dodała.
Szefowa grupy mówiła też, że przez 600 dni PTB był kontaktowany łącznie tylko przez około 30 dni, a przez resztę czasu pozostawał na marginesie rozmów. „MR nigdy nie chciało wysłuchać trzeciej siły politycznej w Brukseli” – stwierdziła, łagodniej oceniając inne formacje lewicowe, z wyjątkiem – jak to określiła – „antysocjalnego” dossier dotyczącego LEZ (strefy niskoemisyjnej).
Oskarżenia o nacisk rynków finansowych
„Prawica posługuje się rynkami finansowymi i strachem przed utratą finansowania przez banki, by wywierać presję polityczną i wymusić te oszczędności. Nie możemy akceptować takiej ingerencji banków wbrew woli wyborców” – dodała De Smedt.
Według przedstawicielki PTB partia nie sprzeciwia się oszczędnościom na prywatnych konsultantach ani ograniczaniu „lasagne instytucjonalnej”, jednak Bruksela – jej zdaniem – potrzebuje przede wszystkim strukturalnego refinansowania, odpowiadającego 18 procent bogactwa kraju, które wytwarza.