Mieszkaniec Brukseli został wezwany do sądu w Vilvoorde w związku z niezapłaconym mandatem parkingowym w wysokości 452,29 euro. Sprawa budzi jednak poważne wątpliwości, ponieważ przypisana do wykroczenia tablica rejestracyjna została wyrejestrowana już w 2008 r., a adresat wezwania od niemal dwóch dekad nie posiada żadnego pojazdu.
Sprawa dotyczy mandatu za parkowanie wystawionego w czerwcu 2025 r. przez operatora parkingów działającego na zlecenie gminy Vilvoorde. Kontroler stwierdził wówczas brak opłaty parkingowej i nałożył karę w wysokości 20 euro. Po kilku wezwaniach i doliczeniu opłat administracyjnych oraz kosztów komorniczych kwota wzrosła do ponad 450 euro, a sprawa trafiła do sądu pokoju.
Adresat mandatu początkowo zignorował korespondencję, uznając ją za próbę oszustwa. W pismach wskazywano jedynie numer tablicy rejestracyjnej, bez podania modelu pojazdu. Dopiero otrzymanie formalnego wezwania do sądu pod koniec roku uświadomiło mu, że sprawa ma oficjalny charakter.
Kluczowy problem polega na tym, że wskazana tablica rejestracyjna została definitywnie wyrejestrowana 7 listopada 2008 r. Zgodnie z przepisami taka tablica nie może ponownie trafić do obiegu. Informacja ta widnieje w rejestrach Dyrekcji ds. Rejestracji Pojazdów (DIV), co rodzi pytania o to, w jaki sposób mandat mógł zostać przypisany do konkretnej osoby.
Możliwe scenariusze obejmują pomyłkę podczas spisywania numeru tablicy lub użycie fałszywej rejestracji przez inny pojazd. W obu przypadkach sprawa obnaża potencjalne luki w systemie egzekwowania opłat parkingowych oraz ryzyko automatycznego przypisywania kar na podstawie niezweryfikowanych danych.
Pierwszy termin rozprawy został odroczony z przyczyn losowych, a sprawa ma zostać rozpatrzona ponownie w najbliższych dniach. Zainteresowany liczy na szybkie umorzenie postępowania, podkreślając, że nie dysponuje środkami na pomoc prawną. W przeciwnym razie będzie musiał zapłacić pełną kwotę wraz z dodatkowymi kosztami sądowymi.
Sprawa zwraca uwagę na znaczenie dokładnej weryfikacji danych przez operatorów parkingów oraz na konsekwencje, jakie dla obywateli może mieć nawet drobna pomyłka administracyjna.