Od ponad roku prowadzona jest zorganizowana kampania oszustw, w ramach której sprawcy podszywają się pod króla Filipa oraz najwyższych przedstawicieli belgijskiego państwa. Celem przestępców jest wyłudzanie pieniędzy od zagranicznych dygnitarzy, osób mieszkających w Belgii oraz przedsiębiorców. O trwającym postępowaniu poinformowały w sobotę 24 stycznia prokuratura federalna oraz Centrum Cyberbezpieczeństwa Belgii (CCB).
Oszuści nawiązują kontakt z potencjalnymi ofiarami, podając się za króla Filipa, jego szefa gabinetu Vincenta Houssieau lub generała dywizji Stéphane’a Dutrona, stojącego na czele Generalnej Służby Wywiadu i Bezpieczeństwa (SGRS). Wykorzystując autorytet tych osób oraz instytucji, które rzekomo reprezentują, próbują nakłonić rozmówców do przekazania środków finansowych.
Szeroki krąg potencjalnych ofiar
Działania przestępców wymierzone są w bardzo zróżnicowane grupy. Wśród adresatów fałszywych kontaktów znajdują się przedstawiciele zagranicznych delegacji oraz urzędnicy państwowi, co wskazuje na międzynarodowy wymiar procederu. Równolegle oszuści zwracają się do osób mieszkających w Belgii – zarówno prywatnych rodzin, jak i osób kierujących przedsiębiorstwami.
Taki dobór ofiar sugeruje, że sprawcy dysponują rozbudowanymi bazami danych kontaktowych i potrafią dostosowywać narrację do konkretnego odbiorcy. Podszywanie się pod najwyższe autorytety państwowe ma zwiększać wiarygodność przekazu i wywierać presję, by ofiary działały szybko, bez sprawdzania tożsamości rozmówcy.
Trwające postępowanie
Sprawą zajmują się wyspecjalizowane jednostki policji federalnej, w tym zespoły zwalczające przestępczość zorganizowaną oraz cyberprzestępczość. Prokuratura federalna i Centrum Cyberbezpieczeństwa Belgii prowadzą ścisłą współpracę przy ustalaniu okoliczności procederu oraz identyfikacji osób stojących za oszustwami.
Na obecnym etapie organy ścigania nie ujawniają informacji dotyczących ewentualnych strat finansowych ani liczby poszkodowanych. Nie przekazano również szczegółów na temat kanałów kontaktu wykorzystywanych przez oszustów – nie wiadomo, czy chodzi o wiadomości e-mail, rozmowy telefoniczne, czy komunikatory internetowe.
Sprawa pokazuje skalę zagrożeń związanych z coraz bardziej wyrafinowanymi metodami oszustw opartymi na inżynierii społecznej. Podszywanie się pod znane osoby publiczne i instytucje państwowe staje się narzędziem mającym uśpić czujność ofiar i skłonić je do działań bez przeprowadzenia podstawowej weryfikacji.