Rafineria cukru w Tienen zakończyła najlepszą kampanię buraczaną od wielu lat, jednak mimo bardzo dobrych wyników produkcyjnych przedsiębiorstwo mierzy się z poważnymi wyzwaniami rynkowymi. Europejski rynek cukru pozostaje pod silną presją z powodu spadających cen oraz rosnącej konkurencji ze strony importu spoza Unii Europejskiej.
Prognozy przed rozpoczęciem kampanii buraczanej 15 września były optymistyczne i, jak podkreślają przedstawiciele zakładu w Tienen, udało się je w pełni zrealizować. Plony oraz zawartość cukru w burakach były wyraźnie lepsze niż w 2024 roku, który dla wielu rolników okazał się trudny ze względu na nadmierne opady w poprzednim sezonie.
W bieżącym roku w rejonie Tienen uzyskano średni plon na poziomie 100 ton buraków cukrowych z hektara, czyli o około 20 ton więcej niż w poprzedniej kampanii. Zbiory oraz transport surowca do zakładu przebiegały bez większych zakłóceń. Jak informuje rafineria, warunki wzrostu były niemal idealne, co wyraźnie znalazło odzwierciedlenie w danych produkcyjnych.
Kryzys na europejskim rynku cukru
Mimo rekordowych wyników sezonu w Tienen nie ma nastroju do świętowania. Europejski rynek cukru znajduje się w trudnej sytuacji. Nadprodukcja oraz spadek popytu sprawiły, że od końca 2023 roku cena cukru obniżyła się o blisko 40 procent.
W 2025 roku działalność zakończyło pięć fabryk cukru w Europie. Przedstawiciele Tiense Suiker wskazują, że dodatkowy import, między innymi z krajów Mercosuru, realizowany w ramach obowiązujących preferencji handlowych, wywiera coraz większą presję na rynek. Organizacje branżowe ostrzegają, że taka konkurencja zagraża przyszłości europejskiej produkcji cukru oraz uprawy buraków cukrowych.
Szczególne obawy wśród producentów budzi porozumienie handlowe między Unią Europejską a krajami Mercosuru, oficjalnie podpisane w sobotę 17 stycznia. Umowa ta może w jeszcze większym stopniu zwiększyć napływ tańszego cukru na rynek europejski.
Strategia przetrwania w trudnych warunkach
Rafineria w Tienen obchodzi w tym roku 190-lecie istnienia, jednak jubileusz nie jest okazją do celebracji. „Musimy pracować jeszcze bardziej efektywnie, ograniczać straty i ściśle kontrolować koszty” – podkreśla prezes Jan Ingels. Jak dodaje, tylko w ten sposób przedsiębiorstwo ma szansę utrzymać konkurencyjność w coraz trudniejszych realiach rynkowych.
Sytuacja zakładu w Tienen odzwierciedla szerszy problem całego europejskiego sektora cukrowniczego. Branża zmaga się z paradoksem bardzo dobrych wyników produkcyjnych przy jednoczesnym pogarszaniu się warunków ekonomicznych. Kluczowym wyzwaniem pozostaje znalezienie równowagi między wysoką jakością europejskiej produkcji a rosnącą presją cenową ze strony importu z krajów trzecich.