Rozszerzone prezydium Parlamentu Regionu Stołecznego Brukseli potwierdziło w piątek, że opinia Rady Stanu dotycząca propozycji liberalnej partii MR w sprawie kar za naruszenie przepisów strefy niskiej emisji zostanie wydana w standardowym terminie trzydziestu dni. Wniosek o przyspieszenie procedury i uzyskanie opinii w ciągu pięciu dni nie został uwzględniony. Oznacza to wydłużenie procesu legislacyjnego wokół kontrowersyjnego projektu, który zakłada złagodzenie kar dla właścicieli starszych pojazdów, od stycznia objętych zakazem wjazdu do stolicy. Spór ten wpisuje się w szerszy kontekst polityczny, naznaczony brakiem pełnoprawnego rządu regionalnego i głębokimi podziałami wokół polityki środowiskowej.
Propozycja MR – trzy miesiące odroczenia i niższe kary
Projekt rozporządzenia przedstawiony przez Ruch Reformatorski przewiduje istotną modyfikację systemu kar za naruszenie zasad obowiązujących w strefie niskiej emisji. Liberałowie proponują przesunięcie o trzy miesiące terminu wejścia w życie kar finansowych, obniżenie ich wysokości oraz wprowadzenie systemu progresywnego. Zgodnie z propozycją, w pierwszych dwóch miesiącach kary miałyby wynosić 15 euro, a następnie wzrosnąć do 50 euro.
Inicjatywa ta stanowi odpowiedź na obowiązujące obecnie przepisy, które przewidują kary w wysokości 350 euro za każdy kwartał naruszenia dla właścicieli pojazdów niespełniających norm strefy LEZ. Ten system mandatów ma zacząć obowiązywać od 1 kwietnia bieżącego roku.
Skomplikowany kontekst prawny i polityczny
Cała sprawa rozgrywa się w złożonym otoczeniu prawnym i politycznym. Pod koniec 2024 r. parlament regionalny zdecydował o odroczeniu nowych ograniczeń dotyczących pojazdów z silnikiem Diesla spełniających normę Euro 5 oraz benzynowych Euro 2. Decyzja ta została jednak unieważniona przez Sąd Konstytucyjny pod koniec września.
W efekcie od 1 stycznia bieżącego roku te kategorie pojazdów nie mogą już legalnie poruszać się po Brukseli. Od 1 kwietnia właściciele, którzy złamią zakaz, będą podlegać karom w wysokości 350 euro za każdy kwartał. To właśnie ten system mandatów MR chce zmienić, proponując jego złagodzenie.
Zarzuty o zagrożenie bezpieczeństwa prawnego
Przeciwnicy inicjatywy liberałów – w szczególności przedstawiciele PS, Ecolo, Les Engagés, DéFI oraz Groen – podnoszą argument, że kolejne modyfikacje przepisów mogą naruszać zasadę pewności prawa. W ich ocenie ciągłe zmiany regulacji dotyczących strefy niskiej emisji wprowadzają chaos i zwiększają ryzyko dalszych sporów sądowych.
W związku z tym 41 deputowanych zażądało, aby opinia Rady Stanu została wydana w standardowym, trzydziestodniowym terminie. Ten wniosek został ostatecznie zatwierdzony przez rozszerzone prezydium parlamentu.
Burzliwe obrady i próba przyspieszenia procedury
Już w środę posiedzenie komisji parlamentarnej przebiegało w wyjątkowo napiętej atmosferze. Obradom towarzyszył impas polityczny wynikający z braku pełnoprawnego rządu regionalnego. Po burzliwej dyskusji część deputowanych, głównie z MR, wspieranych przez N-VA, CD&V oraz Team Fouad Ahidar, domagała się wydania opinii Rady Stanu w trybie pilnym, w ciągu pięciu dni.
Zwołane w piątek na wniosek MR rozszerzone prezydium parlamentu nie przychyliło się jednak do tego żądania. Organ ten nie zdecydował się również na wycofanie już złożonego wniosku o opinię, potwierdzając, że projekt będzie dalej procedowany zgodnie ze standardową ścieżką legislacyjną.
Konsekwencje dla mieszkańców i dalsze perspektywy
Utrzymanie trzydziestodniowego terminu na wydanie opinii Rady Stanu oznacza, że prace nad projektem rozporządzenia przedłużą się co najmniej o kilka tygodni. W tym czasie właściciele pojazdów objętych zakazem wjazdu do Brukseli muszą liczyć się z tym, że od 1 kwietnia zaczną obowiązywać kary finansowe w wysokości 350 euro za każdy kwartał naruszenia.
Spór wokół propozycji MR uwidacznia głębokie podziały na brukselskiej scenie politycznej, dotyczące pogodzenia ambitnych celów środowiskowych z ochroną interesów mieszkańców korzystających ze starszych pojazdów. Brak porozumienia politycznego oraz przedłużający się proces formowania rządu regionalnego dodatkowo utrudniają znalezienie rozwiązania, które mogłoby zakończyć trwający konflikt.