Annelies Verlinden (CD&V), odpowiedzialna za wymiar sprawiedliwości, oraz Vanessa Matz (Les Engagés), kierująca zarządzaniem nieruchomościami państwowymi – ostrzegają przed dramatyczną sytuacją w belgijskich zakładach karnych. W rozmowie z dziennikiem „Le Soir” podkreślają, że przeludnione więzienia stały się realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa publicznego. Około 600 osadzonych zmuszonych jest spać na materacach rozłożonych na podłodze, a brak porozumienia politycznego w rządzie blokuje szybkie i skuteczne reformy. Mimo zabezpieczenia 600 milionów euro na łagodzenie kryzysu, minister ostrzegają, że bez zmian systemowych więzienia pozostaną miejscami sprzyjającymi recydywie i rozwojowi przestępczości.
Dramatyczna skala przeludnienia
Według danych przedstawionych przez Annelies Verlinden belgijski system penitencjarny dysponuje około 11 000 miejsc, z czego jedynie 9 000 spełnia obowiązujące standardy. Tymczasem liczba osadzonych przekracza obecnie 13 400 osób, co oznacza przeludnienie sięgające ponad 2 400 więźniów. Minister zaznacza, że przetrzymywanie ludzi w warunkach niespełniających norm humanitarnych jest nie do zaakceptowania i prowadzi do ogromnej presji na personel oraz infrastrukturę więzienną.
Vanessa Matz zwraca uwagę, że problem ma charakter strukturalny, a nie wyłącznie infrastrukturalny. Jej zdaniem nawet szybkie uruchomienie 1 000 dodatkowych miejsc nie rozwiązałoby sytuacji, ponieważ zostałyby one natychmiast zapełnione. To dowód na konieczność przemyślenia polityki karnej i ograniczenia automatycznego sięgania po karę pozbawienia wolności.
Spór o przedterminowe zwolnienia
Kluczowym punktem konfliktu w rządzie pozostaje rozszerzenie systemu przedterminowych zwolnień. Obecnie część skazanych na kary do dziesięciu lat może opuścić więzienie sześć miesięcy przed końcem wyroku, z wyłączeniem sprawców najpoważniejszych przestępstw, w tym przestępstw seksualnych, przemocy domowej i terroryzmu.
Annelies Verlinden proponuje, aby osoby skazane na kary do pięciu lat mogły opuszczać zakłady karne dziesięć miesięcy wcześniej. Według jej wyliczeń pozwoliłoby to na natychmiastowe zmniejszenie liczby osadzonych o 250–300 osób, co ograniczyłoby o połowę skalę spania na podłodze w celach. Minister przekonuje, że jest to jedyne rozwiązanie mogące szybko i trwale przynieść zauważalny efekt.
Propozycja ta spotyka się jednak ze sprzeciwem MR i N-VA. Zgodnie z kompromisową notą przygotowaną przez premiera Barta De Wevera i ujawnioną przez dziennik „De Standaard”, wcześniejsze zwolnienia miałyby dotyczyć jedynie osób skazanych na trzy lata, maksymalnie dziewięć miesięcy przed końcem kary i wyłącznie do końca 2028 r. W praktyce objęłoby to zaledwie 71 więźniów.
Priorytet dla najniebezpieczniejszych sprawców
Minister Verlinden podkreśla, że wyroki wydawane przez sądy muszą być wykonywane, ponieważ stanowi to fundament wiarygodności wymiaru sprawiedliwości. Jednocześnie zaznacza, że nie jest możliwe tworzenie miejsc w więzieniach, które fizycznie nie istnieją. Z tego powodu konieczne jest jasne określenie priorytetów.
Jej zdaniem w pierwszej kolejności izolowani powinni być sprawcy stanowiący największe zagrożenie dla społeczeństwa – terroryści, sprawcy przestępstw seksualnych, ciężkich aktów przemocy oraz przemocy domowej. To przed nimi społeczeństwo oczekuje skutecznej ochrony.
Wielomiesięczny impas polityczny
Problem przeludnienia był już siedmiokrotnie omawiany w kern, czyli ścisłym gronie rządu, jednak za każdym razem propozycje CD&V wspierane przez Les Engagés nie uzyskiwały zgody pozostałych partnerów. Ostatnia próba porozumienia, podjęta w ubiegłym tygodniu, również zakończyła się fiaskiem.
Annelies Verlinden nie kryje frustracji. Jak przyznaje, sytuacja pogorszyła się po wakacjach letnich, kiedy poprzedni rząd zdecydował o wykonywaniu wszystkich kar do trzech lat. Od listopada temat ponownie utknął w rządowych dyskusjach. Minister przyznaje też, że w rządzie dochodzi do łączenia różnych dossier politycznych, co dodatkowo utrudnia znalezienie rozwiązania.
Zagrożenia dla bezpieczeństwa i personelu
Obie minister ostrzegają, że obecny stan rzeczy sprzyja rozwojowi sieci przestępczych. Wielu osadzonych kontynuuje działalność kryminalną zza murów więzień lub nawiązuje nowe kontakty przestępcze. W niektórych zakładach ponad 60 proc. osadzonych ma związek z przestępczością narkotykową.
Na listach oczekujących na odbycie kary znajduje się obecnie ponad 3 200 skazanych, uznawanych za potencjalnie niebezpiecznych, którzy pozostają na wolności z powodu braku miejsc. Jednocześnie dramatycznie pogarsza się sytuacja personelu więziennego, przeciążonego pracą i narażonego na wypalenie zawodowe, co utrudnia rekrutację nowych pracowników.
Budżet 600 milionów euro i nowe miejsca
Pod koniec ubiegłego roku rząd odblokował 600 milionów euro na walkę z przeludnieniem. Połowa tej kwoty, czyli 300 milionów euro, zostanie przeznaczona na tworzenie nowych miejsc, głównie poprzez budowę modułowych jednostek mieszkalnych w sąsiedztwie istniejących więzień oraz remont nieużywanych skrzydeł.
Kolejne 150 milionów euro ma poprawić warunki osadzenia, obejmując modernizację infrastruktury i systemów bezpieczeństwa. Pozostałe 150 milionów euro zostanie przeznaczone głównie na wzmocnienie kadr, a częściowo także na inne potrzeby wymiaru sprawiedliwości, w tym renowację budynków sądowych.
Nowe cele i rekrutacja personelu
Dzięki inwestycjom planowane jest utworzenie około 300 nowych miejsc w czterech lokalizacjach: 150 w Paives oraz po 50 w więzieniach w Hasselt, Lowanium i Brugii. Inwestycje mają być realizowane w szybkim tempie, ponieważ umowy ramowe są już podpisane.
Równolegle uruchomiono przyspieszone procedury rekrutacji. Dodatkowe środki pozwolą na zatrudnienie nowych pracowników zarówno w więzieniach, jak i w Zarządzie Budynków Państwowych, który odpowiada za realizację inwestycji infrastrukturalnych.
Postulat kompleksowej reformy
Minister Verlinden i Matz podkreślają, że doraźne działania nie wystarczą. Ich zdaniem konieczna jest szeroka debata nad sensem i skutecznością kar, zgodnie z zapisami umowy koalicyjnej i założeniami nowego kodeksu karnego. Celem ma być ograniczenie recydywy i uniknięcie sytuacji, w której więzienie staje się domyślną odpowiedzią na każde przestępstwo.
Obie minister, mimo przynależności do różnych ugrupowań, deklarują wspólną wizję sprawiedliwości i liczą na przełom w najbliższych tygodniach. Podkreślają, że bez odważnych decyzji belgijskie więzienia pozostaną „bombami zegarowymi”, których skutki odczuje całe społeczeństwo.