Gmina Steenokkerzeel złożyła skargę przeciwko Brussels Airport w związku z rozbudową pasa startowego bez wymaganego pozwolenia. Lotnisko utwardziło około 7 000 m² terenu, aby umożliwić samolotom sprawniejsze manewrowanie. W efekcie woda opadowa nie może już wsiąkać w grunt, co – zdaniem władz lokalnych – zwiększa ryzyko podtopień w przysiółku Humelgem, który w przeszłości dwukrotnie był zalany.
Burmistrz krytykuje prace bez pozwolenia
Burmistrz Steenokkerzeel Kurt Ryon (Klaver/N-VA) otwarcie krytykuje działania lotniska. Podkreśla, że skala ingerencji nie jest marginalna. Zwraca uwagę, że gmina zachęca mieszkańców do usuwania utwardzeń i zastępowania ich zielenią, tymczasem na terenie lotniska doszło do rozległego utwardzenia bez formalnej zgody.
Jak zaznacza, prace wykonano bez pozwolenia, co uznaje za niedopuszczalne. Przypomina, że w gminie pozwolenia wymagają nawet niewielkie inwestycje, takie jak budowa domku ogrodowego czy wiaty garażowej. Jego zdaniem wykonywanie robót utwardzających bez złożenia wniosku przekracza dopuszczalne granice, dlatego sprawa została zgłoszona do Flamandzkiej Inspekcji Środowiska.
Obawy o bezpieczeństwo przysiółka Humelgem
Gmina wskazuje na realne zagrożenie związane z gospodarką wodną. Przysiółek Humelgem, w pobliżu którego znajduje się pas startowy, już dwukrotnie ucierpiał wskutek podtopień. Dodatkowe utwardzenie terenu może – według władz lokalnych – jeszcze pogorszyć sytuację i zwiększyć ryzyko kolejnych zalewów, co wymaga ścisłej kontroli.
Lotnisko przyznaje się do błędu i zapowiada regularyzację
Operator Brussels Airport podkreśla, że wykonane prace były podyktowane względami bezpieczeństwa. Rzeczniczka Ihsane Chioua Lekhli wyjaśnia, że poszerzono fragment infrastruktury, na którym samoloty zawracają, aby dostosować go do najnowszych europejskich przepisów. Dzięki temu także największe maszyny mogą bezpiecznie i sprawnie manewrować o własnych siłach.
W kwestii formalnej lotnisko przyznaje jednak, że doszło do błędu. Z powodu niewłaściwej interpretacji przepisów wniosek o pozwolenie nie został złożony na czas. Jak zapewnia rzeczniczka, obecnie podejmowane są wszystkie niezbędne kroki w celu uregulowania sytuacji. Postępowanie regularyzacyjne jest w toku, a jednocześnie poszukiwane jest rozwiązanie problemu odprowadzania i infiltracji wód opadowych.
Spór pomiędzy gminą a lotniskiem pokazuje napięcia między wymogami bezpieczeństwa lotniczego a obawami lokalnych społeczności dotyczącymi ochrony środowiska i zarządzania wodami opadowymi. W kontekście coraz częstszych ekstremalnych zjawisk pogodowych w Belgii kwestie te zyskują szczególne znaczenie.