Schronisko Veeweyde na Anderlechcie poszukuje nowych domów dla 27 owiec, z których część przebywa tam od ponad dekady. Większość zwierząt trafiła do ośrodka jako ofiary zaniedbania lub znęcania się. Ze względu na surowe wymogi adopcyjne w Brukseli tylko 3 lub 4 owce rocznie znajdują nowych opiekunów. Najstarsze osobniki mieszkają w schronisku nieprzerwanie od 2015 r. i dziś należą już do seniorów stada.
Obecnie w ośrodku opiekuńczym Veeweyde w Anderlechcie przebywa 27 owiec rozmieszczonych na kilku pastwiskach. W 2021 r. teren został specjalnie dostosowany do ich potrzeb, a schronisko zainwestowało w budowę dwóch nowych stodół, aby zapewnić zwierzętom odpowiednie warunki.
To spokojne otoczenie wyraźnie kontrastuje z dramatycznymi okolicznościami, w jakich wiele owiec zostało odnalezionych. Duża część była ofiarami zaniedbania lub znęcania się, a część uratowano przed nielegalnymi ubojami domowymi związanymi ze Świętem Ofiarowania – wyjaśnia Ludivine Nolf, odpowiedzialna za komunikację w Veeweyde. Podczas interwencji policja odnajdywała na przykład kilka owiec stłoczonych w bagażniku samochodu albo przetrzymywanych w piwnicy.
Stan zwierząt po przyjęciu do schroniska
Niezależnie od swojej przeszłości owce niemal zawsze trafiają do ośrodka w bardzo złym stanie. Są skrajnie wychudzone, chore, z wełną pełną kołtunów i pasożytów. Jak podkreśla schronisko, potrzeba co najmniej dwóch miesięcy intensywnej opieki, zanim zwierzęta odzyskają podstawową kondycję.
Wiele owiec pozostaje w brusselskim schronisku przez bardzo długi czas. Niektóre mieszkają tam ponad 10 lat, a najstarsze, przyjęte w 2015 r., mają dziś około 12 lat i są uznawane za seniorów stada. Liczba adopcji pozostaje bardzo niska – rocznie nowy dom znajduje zaledwie 3–4 zwierzęta.
Rygorystyczne warunki adopcji
Wymagania stawiane przyszłym opiekunom są bardzo restrykcyjne. Każda owca musi mieć do dyspozycji pastwisko o powierzchni co najmniej 10 arów, czyli 1 000 metrów kwadratowych na zwierzę. Ponieważ są to zwierzęta stadne, nie mogą być trzymane w pojedynkę – muszą dołączyć do innego zwierzęcia lub stada, ewentualnie być adoptowane co najmniej w parach.
Zainteresowani adopcją muszą także zapewnić odpowiednie schronienie, solidne ogrodzenia, stały dostęp do wody pitnej, właściwe żywienie, regularną opiekę weterynaryjną oraz strzyżenie. W warunkach miejskich spełnienie tych kryteriów jest wyjątkowo trudne, dlatego owce zazwyczaj znajdują nowych właścicieli w flamandzkich lub walońskich okolicach Brukseli.
Pod koniec ubiegłego roku doszło jednak do wyjątku. Gmina Sint-Agatha-Berchem adoptowała dwie owce, Benny’ego i Timmy’ego, w ramach projektu farmy Pie Konijn – relacjonuje Nolf. Zwierzęta mieszkają tam razem z pięcioma królikami i ośmioma kurami, również pochodzącymi ze schroniska w Anderlechcie. Projekt ma charakter edukacyjny i wiąże się z rewitalizacją jednego z najstarszych gospodarstw w Brukseli.
Owce inne, niż się powszechnie uważa
Przedstawicielka Veeweyde zwraca również uwagę na utrwalone stereotypy dotyczące owiec. Jednym z najczęstszych mitów jest przekonanie, że są to zwierzęta mało inteligentne. Badania pokazują jednak, że owce są znacznie bardziej wrażliwe, niż się powszechnie sądzi. Mają rozwinięte życie emocjonalne, potrafią reagować zarówno optymistycznie, jak i pesymistycznie, a także posiadają dobrą pamięć i bez trudu rozpoznają swoich opiekunów.