Brukselskie przedsiębiorstwo transportu publicznego STIB/MIVB znalazło się w centrum kontrowersji po ujawnieniu niedopuszczalnych zachowań części pracowników. Jak poinformował dziennik La Dernière Heure, w grudniu ubiegłego roku kierownictwo spółki rozesłało do załogi oficjalne ostrzeżenie po tym, jak odkryto istnienie grupy na komunikatorze WhatsApp, w której pracownicy tworzyli rankingi swoich koleżanek, oceniając je według kryteriów o charakterze seksualnym. Sprawa została nagłośniona przez posłankę Sofię Bennani z partii Les Engagés, która uzyskała informacje od sygnalisty. Zdarzenie wywołało falę oburzenia oraz ponowną debatę na temat dyskryminacji i niewłaściwych zachowań w miejscu pracy, zwłaszcza w sektorach zdominowanych przez mężczyzn.
Sexistowskie treści w grupie kierowców
Informacje o niewłaściwym zachowaniu dotarły do władz STIB/MIVB jeszcze w grudniu 2025 r. Z dokumentu wysłanego przez Business Unit Metro (BUM), do którego dotarli dziennikarze La Dernière Heure, wynika, że wśród kierowców metra funkcjonowała grupa na WhatsAppie, gdzie rozpowszechniano wiadomości o charakterze sexistowskim. Pracownicy płci męskiej mieli tam klasyfikować swoje koleżanki, odnosząc się do ich wyglądu oraz seksualności.
W oficjalnym komunikacie przedsiębiorstwo jednoznacznie potępiło te działania, określając je jako „niezwykle poważne, całkowicie niedopuszczalne i sprzeczne z naszymi wartościami, prawem belgijskim oraz regulaminem pracy”. STIB/MIVB podkreśliło również, że wszelkie formy klasyfikowania, komentowania czy seksualizowania współpracowników stanowią zachowanie sexistowskie oraz molestowanie seksualne.
Wewnętrzne dochodzenie i możliwe sankcje
Po ujawnieniu sprawy kierownictwo STIB/MIVB niezwłocznie wszczęło wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. W jego ramach kilka osób zostało wezwanych na rozmowy z dyrekcją. Spółka zapowiedziała wyciągnięcie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za niewłaściwe zachowania, jednak na obecnym etapie nie podano informacji o ewentualnych sankcjach dyscyplinarnych.
Sprawę nagłośniła posłanka Sofia Bennani z partii Les Engagés, która ujawniła, że o całej sytuacji dowiedziała się od sygnalisty. W rozmowie z mediami nie kryła oburzenia, podkreślając, że tego rodzaju zachowania są szczególnie poniżające w środowisku, w którym kobiety i tak stanowią mniejszość. Jej zdaniem osoby odpowiedzialne za takie działania powinny ponieść surowe konsekwencje.
Afera w STIB/MIVB ponownie zwraca uwagę na problem dyskryminacji i molestowania w miejscach pracy. Spółka będzie musiała nie tylko rozliczyć konkretne osoby, ale także podjąć działania zapobiegawcze, aby podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości.