Przewodniczący MR Georges-Louis Bouchez złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa po zdarzeniu z 7 stycznia 2026 r., podczas którego manifestanci z Front antifasciste liégeois spalili kukłę przedstawiającą jego osobę – poinformował portal Sudinfo. Informację potwierdziła prokuratura w Liège. Wszczęto śledztwo sądowe, a śledczy próbują zidentyfikować osoby odpowiedzialne za podpalenie, które mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności m.in. za podżeganie do nienawiści.
Spalenie kukły mimo obecności policji
Do zdarzenia doszło przed Palais des Congrès w Liège podczas tournée noworocznych życzeń organizowanych przez MR. Pomimo obecności znacznych sił policyjnych grupa manifestantów przeprowadziła prowokacyjną akcję. Uczestnicy związani z Front antifasciste liégeois spalili manekin przedstawiający lidera liberałów, skandując hasło „Bouchez, au bûcher!” („Bouchez, na stos!”).
Fakt, że akcja doszła do skutku mimo zabezpieczenia policyjnego, pokazuje determinację demonstrantów oraz trudności w pełnej kontroli tego typu zgromadzeń. Protest wpisywał się w szerszą krytykę kierowaną wobec przewodniczącego MR i linii politycznej ugrupowania.
Śledztwo oparte na materiałach z mediów społecznościowych
Prokuratura w Liège potwierdziła otwarcie postępowania. Śledczy analizują obecnie zdjęcia i nagrania opublikowane w mediach społecznościowych oraz w prasie, aby ustalić tożsamość osób, które brały udział w spaleniu kukły.
Zadanie jest utrudnione, ponieważ większość uczestników była zamaskowana szalikami lub kominiarkami. Mimo to organy ścigania liczą, że dostępne materiały pozwolą na identyfikację sprawców na podstawie szczegółów widocznych na nagraniach.
Możliwe zarzuty karne
Po zakończeniu czynności dochodzeniowych zidentyfikowane osoby mogą usłyszeć zarzuty podżegania do nienawiści. Spalenie wizerunku konkretnej osoby publicznej, połączone z okrzykami nawiązującymi do przemocy, może zostać uznane za przekroczenie granic dopuszczalnej formy protestu.
Sprawa uwypukla narastające napięcia w belgijskim życiu politycznym oraz pytania o granice wolności zgromadzeń. Choć krytyka polityczna jest chroniona, działania o charakterze symbolicznej przemocy mogą skutkować odpowiedzialnością karną. O dalszym biegu sprawy zadecydują ustalenia prokuratury i ewentualne decyzje sądu.