Król Filip oraz premier Belgii Bart De Wever odbyli w środę 21 stycznia 2026 r. spotkanie z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donald Trump oraz sekretarzem stanu USA Marco Rubio. Do rozmów doszło na marginesie Światowe Forum Ekonomiczne w Davos w Szwajcarii. Informację o spotkaniu potwierdziły zarówno Pałac Królewski, jak i kancelaria belgijskiego premiera. Rozmowa trwała około piętnastu minut, a jej szczegóły nie zostały ujawnione.
Treść rozmów objęta tajemnicą
Strona belgijska nie przekazała żadnych informacji na temat tematów poruszanych podczas spotkania. Brak oficjalnych komunikatów sugeruje, że rozmowy mogły dotyczyć wrażliwych kwestii politycznych lub strategicznych, co skłoniło uczestników do zachowania pełnej dyskrecji. Sam fakt udziału zarówno monarchy, jak i szefa rządu wskazuje jednak na znaczenie relacji Belgii ze Stanami Zjednoczonymi w aktualnym kontekście międzynarodowym.
Spotkanie odbyło się w dniu, w którym prezydent Trump występował przed światowymi liderami polityki i biznesu zgromadzonymi w alpejskim kurorcie. Krótki czas rozmów nie odbiega od standardów takich wydarzeń, gdzie napięte harmonogramy przywódców ograniczają możliwość dłuższych bilateralnych spotkań.
Trump w Davos – deklaracje dotyczące Grenlandii i krytyka Zachodu
Tego samego dnia Donald Trump po raz pierwszy publicznie wykluczył użycie siły w celu przejęcia kontroli nad Grenlandią, jednocześnie ponawiając apel o natychmiastowe negocjacje dotyczące zakupu tego terytorium przez Stany Zjednoczone. Prezydent USA wykorzystał wystąpienie w Davos także do ostrej krytyki części zachodnich przywódców i dotychczasowej polityki międzynarodowej.
„Ludzie myśleli, że użyję siły. Nie muszę używać siły. Nie chcę używać siły. Nie użyję siły” – powiedział Trump, odnosząc się do Grenlandii, będącej autonomicznym terytorium Królestwa Danii.
Pomimo tych deklaracji prezydent USA w dalszym ciągu domaga się „natychmiastowych negocjacji” w sprawie przejęcia Grenlandii, argumentując, że tylko Stany Zjednoczone są w stanie zapewnić bezpieczeństwo temu strategicznemu obszarowi Arktyki. Taka postawa – jednoczesne odrzucenie użycia siły i nacisk na rozmowy o przejęciu terytorium – podkreśla dwuznaczność amerykańskiej strategii wobec Grenlandii i pozostaje jednym z głównych źródeł napięć w relacjach transatlantyckich w ostatnich tygodniach.