Setki traktorów zablokowały we wtorek okolice Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Rolnicy z kilku krajów Unii Europejskiej próbują w ten sposób wywrzeć presję na europosłów, aby doprowadzili do skierowania umowy handlowej Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Choć porozumienie o wolnym handlu między Unią Europejską a czterema państwami Mercosuru – Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem – zostało podpisane w sobotę w Asunción, mobilizacja środowisk rolniczych nie słabnie. Do Strasburga przybyły setki traktorów z Francji, Włoch, Belgii, Polski i innych państw, aby zaprotestować przeciwko umowie, której los wciąż rozstrzyga się w Parlamencie Europejskim.
Cel – zamrożenie procedury ratyfikacyjnej
Głównym celem protestujących jest wywarcie maksymalnej presji na europosłów, by poparli rezolucje wzywające do skierowania umowy Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE. Chodzi o zbadanie jej zgodności z traktatami unijnymi. Jeżeli taki wniosek uzyska większość w Parlamencie Europejskim, procedura ratyfikacyjna zostałaby wstrzymana na kilka miesięcy – do momentu wydania opinii przez Trybunał. W przypadku negatywnego stanowiska sądu tekst umowy musiałby zostać zmieniony zgodnie z jego uwagami.
Pierwsza rezolucja została złożona z inicjatywy belgijskiej europosłanki Zielonych Saskii Bricmont i zebrała 145 podpisów eurodeputowanych z różnych ugrupowań – od skrajnej lewicy po prawicę. Druga rezolucja, zgłoszona przez skrajną prawicę, uzyskała poparcie 103 europosłów.
Podzielony hemicykl
Szanse na przyjęcie wniosku pozostają niepewne. Saskia Bricmont przyznaje, że Parlament Europejski jest w tej sprawie głęboko podzielony. Jej zdaniem ponad stu europosłów wciąż nie podjęło decyzji, a ich głosy mogą okazać się decydujące. Jednocześnie wskazuje ona na silną presję wywieraną przez Komisję Europejską oraz rządy państw członkowskich, które sprzeciwiają się skierowaniu sprawy do Trybunału.
Belgijska eurodeputowana krytycznie ocenia takie działania. Podkreśla, że procedura parlamentarna jest w ten sposób marginalizowana, a celem instytucji wykonawczych jest jak najszybsza ratyfikacja umowy i zamknięcie debaty publicznej. Jej zdaniem jest to tym bardziej niepokojące, że tekst był negocjowany przez 25 lat, a Parlament Europejski powinien reprezentować głos obywateli, w tym rolników.
Trzy kluczowe punkty do zbadania
Sygnatariusze rezolucji domagają się opinii Trybunału w trzech zasadniczych kwestiach. Pierwsza dotyczy mechanizmu przywracania równowagi zawartego w umowie, który pozwala jednej ze stron domagać się rekompensaty, jeśli decyzje drugiej strony wpływają negatywnie na jej eksport. Zdaniem krytyków mechanizm ten mógłby umożliwić krajom Mercosuru podważanie europejskich regulacji sprzecznych z ich interesami gospodarczymi.
Saskia Bricmont wskazuje tu m.in. na unijne przepisy dotyczące importu produktów powiązanych z wylesianiem. Jej zdaniem soja i wołowina produkowane przez brazylijski przemysł rolno-spożywczy w znacznym stopniu przyczyniają się do niszczenia lasów, a unijne prawo w tym zakresie – już osłabione przez konserwatystów – mogłoby stać się przedmiotem sporów i roszczeń odszkodowawczych. W praktyce mogłoby to zniechęcać Unię Europejską do wprowadzania ambitnych regulacji środowiskowych lub zdrowotnych.
Kontrowersyjny podział traktatu
Drugą kwestią jest legalność podziału umowy Mercosur na dwie części: handlową oraz dotyczącą współpracy. Taki zabieg został zastosowany przez Komisję Europejską, aby ułatwić i przyspieszyć proces zatwierdzania porozumienia. Podział ten umożliwia bowiem przyjęcie części handlowej bez konieczności ratyfikacji przez wszystkie parlamenty narodowe państw członkowskich.
Trzeci punkt dotyczy zasady ostrożności obowiązującej w Unii Europejskiej. Sygnatariusze rezolucji chcą sprawdzić, czy umowa Mercosur nie zagraża jej stosowaniu, zwłaszcza w obszarze norm sanitarnych i ochrony zdrowia.
Środowe głosowanie jako sygnał polityczny
Choć środowe głosowanie nie będzie dotyczyło bezpośrednio samej ratyfikacji umowy Mercosur, jego wynik może stanowić istotny sygnał polityczny. Pokaże bowiem, w jakim kierunku zmierza stanowisko Parlamentu Europejskiego przed kluczowym głosowaniem zaplanowanym na kwiecień lub maj, kiedy tekst porozumienia ma zostać formalnie poddany pod zatwierdzenie.