Partia MR opowiada się za wprowadzeniem możliwości nakazywania policjantom testów narkotykowych. Zgodnie z propozycją, szefowie korpusów mieliby prawo zobowiązać funkcjonariuszy do poddania się badaniu, a odmowa byłaby automatycznie traktowana jak wynik pozytywny – informuje Het Nieuwsblad. W środowisku związkowym opinie są podzielone: związek NSPV dostrzega w projekcie pewne zalety, natomiast VSOA stanowczo go odrzuca. Przedstawiciele tego związku mówią o stygmatyzacji i traktowaniu policjantów jak obywateli drugiej kategorii.
Projekt ustawy został złożony przez parlamentarzystów MR Catherine Delcourt i Denisa Ducarme. Ich zdaniem obecna sytuacja nie jest do obrony, ponieważ obowiązujące przepisy dyscyplinarne w policji nie przewidują jednoznacznej podstawy prawnej do nakazywania testów narkotykowych.
Dziś szef korpusu może zlecić test funkcjonariuszowi, który wykazuje oznaki spożycia alkoholu – jest to praktyka funkcjonująca od lat. W przypadku narkotyków takie jednoznaczne uregulowanie jednak nie istnieje. Zdaniem polityków MR przy dzisiejszej wiedzy o skali używania substancji odurzających stanowi to poważną lukę w przepisach.
Impulsem do złożenia projektu były m.in. niedawne sprawy sądowe. W zeszłym tygodniu ujawniono, że albański gang narkotykowy dostarczał narkotyki policjantowi z Limburgii. Pod koniec ubiegłego roku dwóch funkcjonariuszy z Brabancji Flamandzkiej zostało przyłapanych na zażywaniu kokainy i MDMA.
Na szali integralność policji i zaufanie społeczne
Zdaniem MR stawką jest nie tylko integralność funkcjonariuszy, ale także zaufanie mieszkańców Belgii do policji. Partia postuluje więc stworzenie jasnych ram prawnych umożliwiających kontrole.
Obecnie przepisy są na tyle nieprecyzyjne, że nawet przy poważnych podejrzeniach szef korpusu nie ma wyraźnej podstawy prawnej, by zmusić policjanta do poddania się testowi na obecność narkotyków.
Zgodnie z propozycją test mógłby zostać nakazany, jeśli funkcjonariusz podczas służby sprawia wrażenie będącego pod wpływem narkotyków lub wykazuje wyraźne oznaki obniżonej sprawności związanej z zażywaniem substancji odurzających. Odmowa współpracy przy teście byłaby równoznaczna z wynikiem pozytywnym. Taka zasada obowiązuje już obecnie w przypadku kierowców odmawiających kontroli narkotykowej na drodze.
„Potrzebne negocjacje”
Joery Dehaes ze związku zawodowego policji NSPV nie odrzuca projektu w całości, choć – jak mówi w rozmowie z VRT NWS – ma wiele pytań dotyczących szczegółów proponowanych przepisów.
Wskazuje m.in. na automatyczne zrównanie odmowy z wynikiem pozytywnym. Pyta, dlaczego przyjęto takie rozwiązanie, kto dokładnie miałby przeprowadzać testy i w jakich okolicznościach. Jego zdaniem propozycja zawiera na ten temat zbyt mało konkretnych zapisów, które muszą zostać doprecyzowane w toku negocjacji.
Dehaes podkreśla, że kontrole na obecność alkoholu i narkotyków mogą zapobiegać podważaniu wizerunku policji przez nieliczne osoby, które nie przestrzegają zasad. Jednocześnie zaznacza, że konieczne jest zachowanie równowagi między kontrolą a poszanowaniem praw i obowiązków funkcjonariuszy.
Jak dodaje, problem narkotyków istnieje w całym społeczeństwie, a policja jest jego częścią. Zdarzają się więc jednostki, które ulegają pokusie. Jego zdaniem nie można jednak mówić o systemowym problemie narkotykowym w policji.
„Obywatele drugiej kategorii”
Zdecydowanie ostrzej na propozycję reaguje Vincent Houssin, rzecznik związku zawodowego policji VSOA. W programie De Ochtend w Radio 1 przyznał, że propozycja wywołała u niego ogromne oburzenie.
Zaznacza, że choć możliwe jest istnienie pojedynczych przypadków zażywania narkotyków wśród policjantów, są one absolutną mniejszością. Jego zdaniem politycy tworzą wrażenie, jakby w policji istniał masowy problem, co nie odpowiada rzeczywistości.
Houssin mówi wprost o wieloletniej frustracji związanej z tym, że świat polityki traktuje policjantów jak obywateli drugiej kategorii i stale ich stygmatyzuje. Wskazuje na systemy monitorowania funkcjonariuszy, nagrywanie rozmów i filmowanie ich działań. Dodaje, że podczas kontroli w brukselskich dzielnicach policjanci często spotykają się z oskarżeniami o rasizm i profilowanie, co jego zdaniem utrwala negatywną percepcję służb.
Podkreśla, że już dziś istnieją procedury sądowe dotyczące narkotyków. Gdy obywatel zostaje przyłapany na ich zażywaniu, uruchamiane są określone mechanizmy prawne. Pyta, dlaczego nie można stosować tych samych procedur wobec policjantów, zamiast wprowadzać dodatkowe, prewencyjne testy, które sprawiają, że wszyscy funkcjonariusze są z góry podejrzani.
Na zakończenie Houssin ironicznie sugeruje, aby politycy zaczęli od siebie i poddawali się testom narkotykowym na początku każdej sesji plenarnej parlamentu. Jego zdaniem to świat polityki powinien najpierw dać przykład.