W poniedziałek przed sądem w Haarlem rozpoczęło się postępowanie w sprawie brutalnej zbrodni, do której doszło we wrześniu ubiegłego roku. Dwaj bracia z Holandii, w wieku 32 i 39 lat, pochodzący z Alkmaar, są podejrzani o zamordowanie 25-letniego mężczyzny. Po zabójstwie ciało ofiary miało zostać przewiezione do Belgii, gdzie sprawcy próbowali zatrzeć ślady, paląc je w beczce po ropie naftowej w miejscowości Lichtaart, niedaleko Kasterlee, w regionie Kempen w prowincji Antwerpia. Śledztwo od początku miało charakter transgraniczny i było prowadzone zarówno przez organy holenderskie, jak i belgijskie.
Zaginięcie i ustalenie momentu zabójstwa
25-latek został oficjalnie zgłoszony jako zaginiony 14 września 2025 r. Podczas pierwszej rozprawy holenderska prokuratura przedstawiła jednak ustalenia wskazujące, że do zabójstwa doszło już 12 września. Według śledczych stało się to krótko po tym, jak mężczyzna wsiadł do samochodu należącego do podejrzanych w Alkmaar. Był to ostatni moment, w którym miał on kontakt z osobami trzecimi.
Przewiezienie ciała na terytorium Belgii
W nocy z 13 na 14 września 2025 r. świadek zauważył dwóch mężczyzn ładujących przyczepę przed domem jednego z braci. Analiza danych z telefonów komórkowych pozwoliła ustalić, że wkrótce potem podejrzani wyruszyli w kierunku Belgii. Podczas późniejszych oględzin przyczepy policyjne psy wyszkolone do wykrywania zapachu zwłok zareagowały na obecność szczątków ludzkich. Badania kryminalistyczne potwierdziły również ślady krwi należące do zaginionego mężczyzny.
Zwłoki odnalezione w domku letniskowym
Po pojawieniu się przesłanek, że ciało mogło zostać przewiezione poza granice Holandii, holenderski wymiar sprawiedliwości wystosował do Belgii kilka europejskich nakazów dochodzeniowych. W odpowiedzi belgijska federalna policja sądowa w Antwerpii przeprowadziła przeszukanie domku letniskowego w Lichtaart, w pobliżu Kasterlee. Jak poinformował rzecznik prokuratury w Antwerpii Kristof Aerts, działania te doprowadziły do przełomu w sprawie. Ciało ofiary zostało odnalezione na terenie posesji, a wszystko wskazuje na to, że sprawcy próbowali doprowadzić do jego całkowitego zniszczenia.
Makabryczne znalezisko i zabezpieczone dowody
Z informacji przekazanych przez holenderską prokuraturę wynika, że w beczce po ropie naftowej znaleziono spalone szczątki ludzkie, które po badaniach potwierdzono jako należące do zaginionego 25-latka. W beczce znajdowały się także przedmioty mogące mieć związek z popełnieniem zbrodni i próbą zatarcia śladów. Śledczy zabezpieczyli między innymi główkę młotka, ostrze noża, metalowy pręt oraz łopatę. Na miejscu odnaleziono również dwa telefony komórkowe, które najprawdopodobniej należały do ofiary.
Dalszy bieg postępowania
Kolejna rozprawa wstępna została wyznaczona na 8 kwietnia i odbędzie się przed sądem w Alkmaar. Ze względu na to, że kluczowe dowody zostały zabezpieczone na terytorium Belgii, prokuratura w Antwerpii pozostaje aktywnie zaangażowana w sprawę. Organy ścigania obu krajów podkreślają, że ścisła współpraca transgraniczna jest niezbędna dla pełnego wyjaśnienia okoliczności tej zbrodni.