Mieszkańcy stolicy Belgii po raz siódmy zapowiadają wyjście na ulice w proteście przeciwko przeciągającemu się impasowi politycznemu w Regionie Brukselskim. Za inicjatywą stoją ruchy obywatelskie Respect Brussels oraz We Are Brussels, które we wtorek ogłosiły mobilizację na 30 stycznia. Data nie jest przypadkowa – właśnie tego dnia minie 600 dni od momentu, gdy region funkcjonuje bez pełnoprawnego rządu. Organizatorzy zwracają uwagę na narastające problemy społeczne i gospodarcze, będące bezpośrednim skutkiem paraliżu politycznego, odczuwalne zarówno przez administrację, jak i przez zwykłych mieszkańców oraz przedsiębiorców.
Kolejna porażka formatora
We wtorek formator rządu regionalnego Yvan Verougstraete z partii Les Engagés poinformował o rezygnacji z misji, nie zdoławszy doprowadzić do zawarcia porozumienia koalicyjnego. To już kolejna nieudana próba sformowania nowego rządu, podejmowana w ciągu ponad półtora roku od wyborów regionalnych. Region Brukselski stoi tym samym u progu symbolicznej granicy 600 dni bez funkcjonującego gabinetu.
Właśnie ta sytuacja skłoniła Respect Brussels i We Are Brussels do zapowiedzi kolejnej demonstracji. Będzie to siódma manifestacja organizowana przez te ruchy od początku kryzysu politycznego w stolicy.
Alarm o narastających trudnościach
Organizatorzy protestu podkreślają, że długotrwały impas coraz mocniej obciąża służby społeczne i osłabia zaufanie do brukselskiej gospodarki. Wskazują, że odkładane są projekty inwestycji publicznych, znikają miejsca pracy, a osoby zaangażowane w rozwój miasta tracą poczucie stabilności i perspektyw na przyszłość.
Według ruchów obywatelskich szczególnie odczuwalne skutki paraliżu widoczne są w obszarach bezpieczeństwa, walki z ubóstwem oraz inwestycji w mobilność, budownictwo mieszkaniowe i przestrzeń publiczną. Brak rządu regionalnego blokuje podejmowanie kluczowych decyzji strategicznych i realizację projektów, które mogłyby realnie poprawić jakość życia mieszkańców Brukseli.
Manifestacja na placu Giełdy
Respect Brussels i We Are Brussels apelują do mieszkańców Brukseli o udział w manifestacji zaplanowanej na 30 stycznia o godzinie 19:00 na placu Giełdy. Celem protestu jest nagłośnienie głosu obywateli oraz wywarcie presji na partie polityczne, aby przyspieszyły negocjacje i doprowadziły do powołania rządu regionalnego.
Ruchy przypominają, że już wcześniej organizowały demonstrację po 549 dniach bez rządu, gdy niechlubny rekord należał jeszcze do szczebla federalnego. Obecnie Region Brukselski wyraźnie przekroczył tę granicę, a narastająca frustracja mieszkańców znajduje coraz silniejszy wyraz w publicznych protestach przeciwko przedłużającemu się kryzysowi politycznemu i jego konsekwencjom dla codziennego funkcjonowania miasta.