Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że europejscy przywódcy nie będą długo sprzeciwiać się jego planom przejęcia kontroli nad Grenlandią. Wypowiedź padła podczas rozmowy z dziennikarzem na Florydzie, który zapytał go, jak zamierza odpowiedzieć europejskim liderom krytycznym wobec amerykańskich zamiarów dotyczących tego terytorium.
„Nie sądzę, żeby długo się opierali. Musimy ją mieć” – stwierdził Trump, odnosząc się bezpośrednio do Grenlandii. Słowa te potwierdzają determinację prezydenta USA w forsowaniu kontrowersyjnej koncepcji, mimo sprzeciwu wyrażanego przez część państw europejskich.
Grenlandia jest największą wyspą świata i posiada status autonomicznego terytorium wchodzącego w skład Królestwa Danii. Wypowiedź Trumpa sugeruje, że jego administracja zamierza prowadzić zdecydowaną politykę wobec regionu o strategicznym znaczeniu geopolitycznym, zwłaszcza w kontekście Arktyki, niezależnie od stanowiska europejskich sojuszników.
Deklaracja amerykańskiego prezydenta rodzi pytania o przyszłość relacji transatlantyckich oraz o poszanowanie suwerenności Danii nad Grenlandią. Jednocześnie ponownie uwypukla napięcia wokół roli Stanów Zjednoczonych w regionach uznawanych przez Europę za kluczowe dla własnych interesów politycznych i bezpieczeństwa.