Po rozmowie telefonicznej z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zgodził się na serię spotkań dotyczących sytuacji wokół Grenlandii. Rozmowy mają się odbyć w Davos. Na środę zaplanowano także spotkanie Trumpa z premierem Belgii Bartem De Weverem, królem Filipem oraz Markiem Rutte – wynika z informacji uzyskanych przez agencję Belga z wiarygodnego źródła. Doniesienia te potwierdził minister spraw zagranicznych Maxime Prévot w rozmowie z radiem Bel RTL.
Trump podkreśla znaczenie Grenlandii
„Jak wyjaśniłem bardzo jasno wszystkim, Grenlandia ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego” – napisał Donald Trump w komunikacie opublikowanym na swojej platformie społecznościowej Truth Social. „Nie ma odwrotu, wszyscy się co do tego zgadzają!” – dodał. W tym samym wpisie prezydent USA zaznaczył, że Stany Zjednoczone są „zdecydowanie najpotężniejszym krajem na świecie”. „Jesteśmy jedyną potęgą zdolną zagwarantować pokój na świecie, a to wymaga po prostu siły” – stwierdził.
Donald Trump udał się 19 stycznia na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, gdzie przewidziano szereg spotkań poświęconych bieżącej sytuacji geopolitycznej i relacjom międzynarodowym.
Belgijski minister krytycznie o postawie USA
„Trzeba uświadomić sobie stan całkowitego niezrozumienia po stronie sojuszników” – powiedział w środę rano Maxime Prévot, wypowiadając się przez łącze wideo ze szwajcarskiego kurortu. Szef belgijskiej dyplomacji ocenił, że Stany Zjednoczone zachowują się „niepotrzebnie wrogo”. Jak podkreślił, istnieją instrumenty prawne pozwalające rozpatrywać tego typu kwestie „bez uciekania się do gróźb”. Jego zdaniem Europejczycy muszą w tej sprawie „zachować stanowczość”, choć jednocześnie zauważył, że reakcje europejskie są obecnie niespójne i idą w różnych kierunkach.
Zmieniona agenda rozmów w Davos
Spotkanie przedstawicieli Belgii z prezydentem USA było planowane od około dziesięciu dni. W związku z obecną sytuacją geopolityczną jego agenda, o ile do rozmów rzeczywiście dojdzie, ma jednak wyraźnie odbiegać od pierwotnych założeń.
Napięcia wywołane wypowiedziami Donalda Trumpa na temat Grenlandii sprawiły, że planowane spotkanie nabrało charakteru pilnej dyskusji poświęconej relacjom transatlantyckim oraz kwestiom bezpieczeństwa w regionie arktycznym.