W sieci transportowej TEC Liège-Verviers doszło do poważnego zdarzenia, które wywołało oburzenie wśród pasażerów i ich rodzin. W piątek autobus linii 107 uderzył w filar mostu w miejscowości Soumagne. Według relacji osób jadących pojazdem kierowca poruszał się z nadmierną prędkością i w nieostrożny sposób. Po uderzeniu nie zatrzymał autobusu, lecz kontynuował jazdę aż do końcowej pętli, mimo rozbitej szyby i widocznych uszkodzeń pojazdu. Na miejscu zdarzenia nadal widoczne są odłamki szkła.
Trzynastolatek dojechał aż do pętli
Do redakcji RTL Info zgłosił się Alain Zandona, który opisał sytuację z udziałem swojego 13-letniego syna wracającego ze szkoły. Jak relacjonuje, autobus podczas skrętu najprawdopodobniej zbyt ostro ściął zakręt, uderzając w filar mostu i powodując rozbicie jednej z szyb.
Zamiast zatrzymać się i sprawdzić, czy pasażerom nic się nie stało, kierowca zdecydował się kontynuować jazdę. Według świadków prowadził pojazd w szybkim tempie, trzymając w ręku telefon komórkowy. Takie zachowanie naraziło osoby znajdujące się w autobusie na dodatkowe niebezpieczeństwo.
Pasażerowie wskazywali kierowcy drogę
Sytuacja była tym bardziej niepokojąca, że kierowca sprawiał wrażenie zdezorientowanego. Jak relacjonują pasażerowie, to oni musieli podpowiadać mu trasę prowadzącą do końcowego przystanku. W efekcie 13-letni chłopiec znalazł się około 5 kilometrów od swojego domu, mimo że normalnie wysiadał znacznie wcześniej.
Był już wieczór i nastolatek musiałby samodzielnie wracać z nieznanej mu okolicy. Na szczęście w autobusie była matka jednego z jego kolegów, która zaproponowała podwiezienie dziecka do domu. Bez tej pomocy sytuacja mogła zakończyć się znacznie gorzej.
Skarga rodzica i pytania o bezpieczeństwo
Ojciec chłopca złożył oficjalną skargę do TEC, domagając się wyjaśnień i działań zapobiegających podobnym przypadkom w przyszłości. Podkreśla, że zdarzenie było nie do zaakceptowania, a przy takich okolicznościach dzieci mogły odnieść poważne obrażenia.
Rodzice, powierzając swoje dzieci transportowi publicznemu, oczekują profesjonalizmu i odpowiedzialności. Zdarzenie w Soumagne – jego zdaniem – poważnie podważa to zaufanie i pokazuje, jak groźne mogą być skutki lekceważenia zasad bezpieczeństwa.
TEC zapowiada dochodzenie wewnętrzne
Przedstawiciele TEC zapowiedzieli wszczęcie wewnętrznego postępowania wyjaśniającego. Rzecznik spółki Stéphane Thiery podkreślił, że podstawą pracy kierowców jest ścisłe przestrzeganie kodeksu drogowego.
Jak zaznaczył, jeśli skarga okaże się zasadna, kierowca zostanie przesłuchany, a w razie potwierdzenia zarzutów mogą zostać wobec niego zastosowane sankcje dyscyplinarne. Zgodnie z procedurami TEC, rozpatrzenie skargi powinno nastąpić w ciągu 30 dni.