Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podpisała w sobotę w Paragwaju traktat o wolnym handlu między Unią Europejską a krajami Mercosuru. To zwieńczenie 25 lat negocjacji i jednocześnie najważniejsze porozumienie handlowe, jakie kiedykolwiek zawarł blok europejski. Podczas ceremonii podpisania szefowa Komisji podkreśliła, że umowa otwiera drogę do „sprawiedliwego handlu zamiast ceł celnych”. Podpisanie traktatu nie kończy jednak wieloletniej sagi – przed porozumieniem jeszcze długi proces ratyfikacyjny w parlamentach państw członkowskich.
Wyraźny sygnał dla handlu międzynarodowego
Prezydent Paragwaju Santiago Peña, sprawujący rotacyjne przewodnictwo Mercosuru, określił porozumienie jako „wyraźny sygnał na rzecz handlu międzynarodowego” w kontekście obecnych napięć na arenie globalnej. Umowa łączy dwa największe bloki handlowe: Unię Europejską oraz kraje Mercosuru, czyli Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj.
Dwie umowy zamiast jednej
W praktyce UE i Mercosur podpisują dwa odrębne dokumenty. Pierwszym jest tymczasowa umowa handlowa (ACI), obejmująca wyłącznie kwestie handlu. Drugim – umowa o partnerstwie UE–Mercosur (APEM), która dotyczy współpracy politycznej i sektorowej oraz handlu i inwestycji. Teoretycznie ACI mogłaby wejść w życie już po podpisaniu, jednak w praktyce wymaga zgody Parlamentu Europejskiego.
Trudne głosowanie w Parlamencie Europejskim
W Parlamencie Europejskim wynik głosowania zapowiada się na bardzo wyrównany. Sprzeciw wobec umowy zgłasza kilka państw członkowskich, w tym Francja, a francuscy europosłowie mogą przyjąć podobne stanowisko. Jeśli jednak europosłowie poprą ACI, porozumienie mogłoby wejść w życie po kilku miesiącach.
Znacznie bardziej skomplikowana jest sytuacja w przypadku pełnej umowy o partnerstwie. APEM musi zostać ratyfikowana przez wszystkie państwa członkowskie UE, co oznacza konieczność zgody każdego parlamentu narodowego. W Belgii wymagane będzie dodatkowo zatwierdzenie przez parlamenty regionalne, co może znacząco wydłużyć procedurę.
Kontrowersje prawne mogą opóźnić ratyfikację
Grupa 145 europosłów zażądała, aby przed głosowaniem Parlamentu Europejskiego Trybunał Sprawiedliwości UE wydał opinię na temat wybranych aspektów umowy handlowej. Głosowanie nad ewentualnym skierowaniem sprawy do trybunału ma odbyć się w środę.
Jeśli do tego dojdzie, rozpatrzenie umowy przez Parlament Europejski mogłoby zostać opóźnione nawet o dwa lata. Istnieje obawa, że tak długi proces może definitywnie pogrzebać kontrowersyjny traktat.
Ratyfikacja w krajach Mercosuru
Porozumienie musi zostać zatwierdzone również przez parlamenty wszystkich państw Mercosuru. Proces ten powinien przebiec bez większych trudności, ponieważ obecne rządy dysponują wystarczającym poparciem. Ze względu na letnią przerwę parlamentarną w regionie procedura rozpocznie się dopiero pod koniec lutego lub na początku marca.
Urugwaj liczy na to, że będzie pierwszym krajem Mercosuru, który ratyfikuje umowę. W Brazylii rząd Luiza Inacia Luli da Silvy również spodziewa się bezproblemowego uzyskania zgody parlamentu.
Frustracja w krajach Mercosuru
Powolność europejskich procedur ratyfikacyjnych budzi jednak rosnącą frustrację po stronie południowoamerykańskiej. Minister spraw zagranicznych Paragwaju stwierdził w czwartek, że „nie jesteśmy zadowoleni z umowy”, wskazując na warunki i ograniczenia w dostępie do rynku europejskiego. Wypowiedź ta pokazuje, że mimo podpisania traktatu napięcia wokół jego ostatecznego kształtu i wdrożenia pozostają silne.