Ministerstwo Obrony poinformowało w piątek, że Belgia dołączy do międzynarodowej misji rozpoznawczej prowadzonej na Grenlandii. Belgijski oficer rozpocznie udział w operacji w arktycznym regionie w poniedziałek 20 stycznia 2026 r. Decyzję ogłosili wspólnie minister obrony i handlu zagranicznego Theo Francken (N-VA) oraz minister spraw zagranicznych Maxime Prévot (Les Engagés). Inicjatywa stanowi reakcję państw europejskich na wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który publicznie deklarował chęć przejęcia kontroli nad arktyczną wyspą należącą do Królestwa Danii.
Europejska odpowiedź na amerykańskie zapowiedzi
Informacje o powołaniu międzynarodowej misji rozpoznawczej pojawiły się na początku bieżącego tygodnia. Projekt jest odpowiedzią na kontrowersyjne zapowiedzi amerykańskiego przywódcy, który otwarcie mówił o zamiarze przejęcia Grenlandii. Do inicjatywy dołączyło już kilka państw europejskich. Oprócz krajów skandynawskich udział zadeklarowały także Francja, Wielka Brytania, Niemcy oraz Holandia.
Operacja prowadzona jest pod dowództwem duńskim i wpisuje się w szerszą strategię NATO, której celem jest wzmocnienie obecności wojskowej oraz zdolności szkoleniowych w regionie arktycznym. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że obszar ten ma kluczowe znaczenie strategiczne dla całego sojuszu. Zadaniem misji jest rozpoznanie możliwości organizacji przyszłych ćwiczeń wojskowych na Grenlandii, a także analiza potencjału zwiększenia obecności militarnej w ramach działań odstraszających i obronnych w tym geostrategicznie istotnym regionie.
Ograniczona skala i dalsze plany
Na obecnym etapie liczba żołnierzy delegowanych przez poszczególne państwa europejskie pozostaje niewielka. Jak przekazano w gabinecie ministra Franckena, ich rola ogranicza się do działań rozpoznawczych, które pozwolą ocenić możliwości ewentualnego przyszłego rozmieszczenia sił. Po zakończeniu tej fazy planowane są konsultacje w ramach NATO dotyczące organizacji szkoleń i ćwiczeń w Arktyce. Decyzja o ewentualnym udziale Belgii w operacji „Arctic Sentry” ma zapaść w późniejszym terminie, po uzgodnieniach z partnerami koalicyjnymi.
Minister Francken zwrócił uwagę na znaczenie belgijskiego zaangażowania. Podkreślił, że bezpieczeństwo regionu arktycznego ma strategiczne znaczenie dla całego sojuszu, a udział Belgii w misji jest wyrazem jej zaangażowania w NATO oraz wkładem we wspólne działania na rzecz ochrony tego obszaru.
Również minister Prévot zaakcentował wagę inicjatywy, wskazując, że misja rozpoznawcza wpisuje się w działania Belgii na rzecz pogłębiania współpracy międzynarodowej. Jego zdaniem region arktyczny wymaga skoordynowanego podejścia wszystkich sojuszników, a Belgia przyjmuje swoją odpowiedzialność w tym zakresie.
Napięcia transatlantyckie i ostrożność europejska
Państwa europejskie podchodzą do tej kwestii z dużą ostrożnością. Komisja Europejska, odpowiadając w piątek na pytania mediów, podkreśliła, że Grenlandia jest częścią terytorium Królestwa Danii i jako taka pozostaje objęta klauzulą wzajemnej solidarności Unii Europejskiej. Jednocześnie rzecznik Komisji odmówił dalszych komentarzy i spekulacji.
W ubiegłym tygodniu Biały Dom potwierdził, że prezydent Trump „aktywnie” rozważa możliwość wykupienia wyspy, nie wykluczając przy tym także „opcji militarnej”. Taki scenariusz mógłby doprowadzić do poważnego kryzysu w relacjach transatlantyckich.
Minister Prévot przebywał w tym czasie w Waszyngtonie, gdzie spotkał się z amerykańskimi urzędnikami, w tym z sekretarzem stanu Marco Rubio. Podczas środowego posiedzenia komisji parlamentarnej starał się tonować nastroje, wskazując, że z przeprowadzonych rozmów wynika, iż przejęcie Grenlandii w drodze operacji zbrojnej nie jest realnie rozważane. Jak zaznaczył, wszyscy zdają sobie sprawę, jak poważne konsekwencje mogłoby to wywołać na arenie międzynarodowej, a zwłaszcza wewnątrz NATO.