Wobec Wima Adriaensa, ustępującego dyrektora flamandzkiego urzędu pracy i szkoleń zawodowych VDAB, wszczęto postępowanie dyscyplinarne w związku z aferą kadrową. Informację potwierdziły w piątek zarówno same władze VDAB, jak i gabinet flamandzkiej minister pracy Zuhal Demir. Sprawa dotyczy zatrudnienia tajwańskiej tłumaczki z pominięciem procedur oraz mimo negatywnych opinii wewnętrznych.
Rezygnacja po ujawnieniu nieprawidłowości
Dyrektor VDAB poinformował o swojej rezygnacji w środę 15 stycznia 2026 r. Jako powód wskazał naruszenie zasad etyki zawodowej w sprawie związanej z rekrutacją oraz przyznaniem umowy na czas określony. Z dostępnych informacji wynika, że chodzi o tajwańską tłumaczkę zatrudnioną na stanowisku międzynarodowej mediatorki po jednej z wizyt służbowych na Tajwanie.
Rekrutacja została przeprowadzona mimo negatywnych opinii oraz z pominięciem obowiązujących procedur. Wśród zarzutów pojawiają się między innymi brak wymaganych dyplomów oraz nieznajomość języka niderlandzkiego przez zatrudnioną osobę. Dodatkowe kontrowersje budzi fakt, że kobieta pełniła jednocześnie funkcję osoby oceniającej pracę Wima Adriaensa w strukturach VDAB.
Minister Demir domaga się audytu i zmian w procedurach
Gabinet minister Zuhal Demir poinformował, że już 3 grudnia 2025 r. szefowa resortu skierowała pismo do przewodniczącego komitetu audytu Trudo Motmansa. Minister zażądała przeprowadzenia pogłębionego audytu dotyczącego wybranych decyzji kadrowych, wskazując na możliwe nieprawidłowości w opisanej sprawie rekrutacyjnej.
Zuhal Demir wezwała również do pilnego dostosowania wewnętrznych zasad i procedur obowiązujących w VDAB. Celem tych zmian ma być zapobieżenie podobnym sytuacjom w przyszłości oraz wzmocnienie przejrzystości i kontroli w procesach kadrowych urzędu.