Pod koniec lutego lub na początku marca zapadnie decyzja, czy Liège zostanie siedzibą nowo tworzonej Europejskiej Agencji Celnej (Euca). Walońskie miasto, które dzięki rozwojowi lotniska cargo stało się jednym z kluczowych węzłów europejskiego e-commerce, zabiega o tę prestiżową lokalizację. W czwartek w Brukseli odbywa się spotkanie z udziałem kilku ministrów, mające wzmocnić kandydaturę Liège. Mimo licznych atutów – nowoczesnej infrastruktury logistycznej, zaplecza akademickiego w dziedzinie prawa celnego oraz strategicznego położenia – starania miasta napotykają na ograniczone wsparcie ze strony niderlandzkojęzycznej części Belgii.
Dziewięć miast w walce o agencję
Liège rywalizuje z ośmioma innymi miastami: Lille, Rzymem, Malagą, Porto, Zagrzebiem, Bukaresztem, Hagą oraz Warszawą. Europejska Agencja Celna ma zatrudniać około 250 urzędników unijnych i zarządzać centralnym centrum danych gromadzącym dokumentację celną ze wszystkich państw członkowskich. Do jej zadań należeć będzie koordynacja krajowych służb celnych, współdzielenie zasobów, zarządzanie ryzykiem na poziomie Unii oraz wzmacnianie bezpieczeństwa granic. Instytucja ma także wprowadzić jednolite okienko upraszczające formalności i wymianę danych między przedsiębiorstwami a administracją.
Jednym z głównych celów agencji jest ograniczenie oszustw związanych ze zwolnieniami z VAT, które co roku generują dla europejskich finansów publicznych straty liczone w miliardach euro. Nowa struktura ma również zwiększyć zdolność reagowania Unii w warunkach nasilającego się protekcjonizmu handlowego, zwłaszcza ze strony Stanów Zjednoczonych.
Marc Bourgeois, dziekan wydziału prawa Uniwersytetu w Liège, podkreśla geopolityczny kontekst zmian. Jak zauważa, polityka celna stała się narzędziem globalnej rywalizacji, a dla Unii Europejskiej cła pozostają jednym z nielicznych realnych zasobów własnych, na które Komisja Europejska może bezpośrednio oddziaływać.
Presja e-commerce i „tsunami paczek”
Decyzja o utworzeniu Europejskiej Agencji Celnej zapadła w maju 2023 r. jako odpowiedź na dynamiczny rozwój handlu internetowego. Trilog między Komisją Europejską, Parlamentem Europejskim i Radą UE ma zakończyć się pod koniec lutego lub na początku marca, kiedy jednocześnie zostanie wskazane miasto-gospodarz. Agencja wraz z centrum danych ma rozpocząć działalność w 2028 r., a do 2038 r. wszystkie firmy importujące towary do UE będą zobowiązane korzystać z jej systemów.
Znaczenie projektu rośnie w obliczu przeciążenia krajowych służb celnych masowym napływem przesyłek e-commerce, głównie z Chin. Dane Komisji Europejskiej pokazują gwałtowny spadek intensywności kontroli: z 203 paczek na milion w 2022 r. do 82 na milion w 2024 r. W Belgii na początku 2025 r. wskaźnik ten wynosił 125 kontroli na milion przesyłek.
Kristian Vanderwaeren, dyrektor generalny belgijskich służb celnych, określał ten napływ jako „tsunami z Chin”, podkreślając, że nawet kilkukrotne zwiększenie zatrudnienia nie rozwiązałoby problemu. Od tamtego czasu sytuacja zasadniczo się nie zmieniła.
Atuty Liège
Liège może pochwalić się szeregiem mocnych stron. Yves Melin, adwokat i wykładowca prawa celnego na Uniwersytecie w Liège i Uniwersytecie w Antwerpii, wskazuje na jedno z największych lotnisk cargo w Europie, położenie w sercu kluczowego węzła logistycznego oraz dostępność terenów i infrastruktury zdolnych obsłużyć duże przepływy towarowe. Istotnym atutem jest również zaplecze akademickie specjalizujące się w prawie celnym.
Pierre Castelain, dyrektor ds. komunikacji think tanku GRE koordynującego kandydaturę, podkreśla, że spośród dziewięciu miast tylko Liège dysponuje uniwersytetem uznanym w tej dziedzinie. Wsparcie polityczne w Walonii jest wyraźne. Wicepremier Maxime Prévot określa kandydaturę jako strategicznie oczywistą, a minister-prezydent Walonii Adrien Dolimont przekonuje, że miasto spełnia wszystkie wymagania.
Brak wsparcia po stronie niderlandzkojęzycznej
Entuzjazm nie jest jednak podzielany w całej Belgii. W kuluarach mówi się o braku aktywnego wsparcia ze strony wicepremiera i ministra finansów Jana Jambona, który nadzoruje służby celne i miałby preferować Antwerpię. Podczas czwartkowej inauguracji projektu obecni byli wyłącznie politycy frankofońscy, co dla wielu obserwatorów jest sygnałem głębszego podziału wspólnotowego.
Marc Bourgeois zwraca uwagę, że kwestie celne w Belgii tradycyjnie były domeną niderlandzkojęzycznych administracji i środowisk prawniczych, a interesy celne są szczególnie istotne dla przedsiębiorstw we Flandrii. Źródła bliskie kandydaturze zauważają, że w przeciwieństwie do Liège, francuska kandydatura Lille jest intensywnie promowana na wszystkich szczeblach.
Spory wokół lotniska w Liège
Na wizerunek kandydatury wpływa także długotrwały konflikt między belgijskimi służbami celnymi a operatorami działającymi na lotnisku w Liège. Federalna Służba Publiczna Finansów wniosła liczne pozwy dotyczące zaniżania wartości towarów i oszustw VAT. Choć operatorzy wygrali dotąd sprawy w pierwszej instancji, sąd apelacyjny skierował pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Resort finansów informuje, że dialog z organizacjami agentów celnych został wznowiony w celu wypracowania procedur zapewniających bezpieczeństwo prawne. Władze zwracają też uwagę na relokację operatorów nieprzestrzegających przepisów oraz spadek wolumenów magazynowych w 2025 r., co ma świadczyć o ograniczeniu nieprawidłowości. Związek agentów celnych Fold wyraża obawy, natomiast administracja i środowiska związane z lotniskiem pozytywnie oceniają zaostrzenie kontroli.
Szansa na nowy etap
Pytanie, czy Liège wyszło już z fazy gwałtownego, chaotycznego wzrostu e-commerce i czy kandydatura na siedzibę europejskiej agencji celnej pomoże rozwiązać dotychczasowe problemy, pozostaje otwarte. Zdaniem dziekana Bourgeoisa szybki rozwój ujawnił poważne niedociągnięcia, wynikające nie z braku kompetencji, lecz z tempa zmian. Dziś jednak Liège dysponuje infrastrukturą i wiedzą, by stać się jednym z kluczowych europejskich centrów prawa celnego i handlu elektronicznego.
Ostateczna odpowiedź zapadnie za sześć tygodni.