Sprawa, która kilka lat temu wywołała ogólnokrajowe poruszenie, ponownie trafiła na wokandę, tym razem przed Sądem Apelacyjnym w Liège. Chodzi o zdarzenie z 2020 r. na terenie rezerwatu przyrody Fagnes, podczas którego rowerzysta potrącił małą dziewczynkę. Nagranie całej sytuacji, opublikowane w internecie przez ojca dziecka, w krótkim czasie stało się viralem i rozpowszechniło się w mediach społecznościowych oraz tradycyjnych. Dziś mężczyzna, określany w mediach jako „rowerzysta z Fagnes”, domaga się od autora filmu odszkodowania za naruszenie dobrego imienia, prywatności i reputacji. Sprawa ponownie stawia pytania o granice publicznego piętnowania i odpowiedzialność za publikowanie nagrań bez zgody osób na nich widocznych.
Okoliczności zdarzenia i wcześniejsze rozstrzygnięcia
W czwartek 15 stycznia 2026 r. Sąd Apelacyjny w Liège pochylił się nad aktami tej głośnej sprawy. W jej tle znajduje się incydent, w którym rowerzysta popchnął lub potrącił dziecko. W postępowaniu karnym sąd uznał go za winnego nieumyślnego spowodowania obrażeń ciała, wskazując na brak ostrożności i niedostateczne przewidywanie skutków własnego zachowania. Jednocześnie zastosowano zawieszenie ogłoszenia wyroku, co oznaczało formalne stwierdzenie winy bez wymierzania kary. Mimo tego mężczyzna od początku twierdził, że skala reakcji społecznej i medialnej była niewspółmierna do popełnionego czynu.
Roszczenie cywilne o naruszenie dobrego imienia
Rowerzysta utrzymuje, że masowe udostępnianie nagrania doprowadziło do poważnej ingerencji w jego życie prywatne oraz trwałego uszczerbku na reputacji. W związku z tym wystąpił na drogę cywilną o zadośćuczynienie w wysokości 4 500 euro, odpowiadającej – jak wskazywał – wartości jego roweru. Sąd pierwszej instancji przychylił się do jego argumentacji, uznając, że autor nagrania przekroczył granice dopuszczalnego działania, publikując film w internecie. Przyznana kwota miała rekompensować negatywne konsekwencje wynikające z viralowego charakteru materiału, który dotarł do bardzo szerokiego grona odbiorców.
Apelacja ojca dziewczynki i linia obrony
Od tego wyroku odwołał się ojciec dziewczynki, który nagrał całe zajście i opublikował film. Jego obrońca, mecenas Englebert, przed sądem apelacyjnym zakwestionował tezę o bezprawnym naruszeniu prawa do wizerunku, prywatności czy reputacji. Podkreślił, że rowerzysta, będący prezesem jednego ze stowarzyszeń non-profit działających w Spa, nie był na nagraniu w sposób jednoznaczny rozpoznawalny. Zdaniem obrony, skoro nie można było łatwo zidentyfikować mężczyzny na podstawie samego filmu, nie doszło do skutecznego naruszenia jego dóbr osobistych w rozumieniu prawa.
Oczekiwanie na wyrok Sądu Apelacyjnego
Pełnomocnik rowerzysty, mecenas Culot, wniósł natomiast o utrzymanie w mocy wyroku pierwszej instancji, określając go jako rozstrzygnięcie o charakterze pryncypialnym. Zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo samodzielnego wymierzania sprawiedliwości przez osoby prywatne poprzez publikowanie nagrań w internecie i publiczne piętnowanie domniemanych sprawców. Sprawa może mieć istotne znaczenie dla przyszłego orzecznictwa w Belgii, zwłaszcza w kontekście tak zwanego linczu internetowego. Sąd Apelacyjny w Liège zapowiedział, że ogłoszenie wyroku nastąpi 5 marca 2026 r.