W środę 14 stycznia 2026 r. odbyło się noworoczne spotkanie najwyższego dowództwa belgijskich sił zbrojnych, podczas którego analizowano obecną, dynamicznie zmieniającą się sytuację międzynarodową. Minister obrony Theo Francken, występując przed szerokim gronem żołnierzy, przedstawicieli przemysłu zbrojeniowego i polityków, przedstawił jednoznaczną diagnozę: współczesne realia geopolityczne coraz mocniej przypominają napięty okres zimnej wojny. W jego ocenie oznacza to konieczność głębokiej zmiany podejścia do bezpieczeństwa państwa i przeglądu dotychczasowych założeń strategicznych. Razem z Szefem Obrony (Chod), generałem lotnictwa Frederikiem Vansiną, minister podsumował ostatnie wstrząsy na mapie świata i przedstawił postępy w procesie ponownego inwestowania w obronność, który wyraźnie przyspieszył pod rządami gabinetu De Wevera. Celem spotkania było nie tylko podsumowanie minionego roku, ale przede wszystkim wyznaczenie nowych celów dla sił zbrojnych w warunkach globalnej niestabilności.
Relacje ze Stanami Zjednoczonymi oraz kwestia wiarygodności sojusznika
Jednym z najważniejszych tematów była rola Stanów Zjednoczonych w europejskim systemie bezpieczeństwa. Dyskusja nabrała szczególnej wagi w związku z głośnymi wypowiedziami i decyzjami prezydenta Donalda Trumpa, które przyciągają uwagę w Europie. Wśród rezydentów Belgii i innych państw europejskich rośnie zainteresowanie tym, w jakim kierunku zmierza polityka historycznego sojusznika, uznawanego przez dekady za gwaranta bezpieczeństwa. Theo Francken, będący zwolennikiem współpracy transatlantyckiej, apelował o realizm i przestrzegał przed naiwnością w relacjach międzynarodowych. Zaznaczył, że nie zamierza wchodzić w rolę „psychologa” Donalda Trumpa ani rozstrzygać, czy amerykański prezydent jest w pełni wiarygodny. Podkreślił jednak, że nie odczuwa nadmiernych obaw, ponieważ USA to nie tylko prezydentura, lecz także rozbudowany system instytucjonalny – Kongres, Senat oraz niezależny wymiar sprawiedliwości – które stanowią mechanizmy stabilizujące i kontrolne.
Aktualizacja narodowego planu obrony i obecność wojskowa na wschodniej flance NATO
W ocenie dowództwa gwałtowne zmiany geopolityczne oraz pojawienie się realnych zagrożeń w pobliżu Europy wymusiły pilne prace nad aktualizacją narodowego planu obrony. Generał Frederik Vansina przyznał, że dokument trzeba było w trybie natychmiastowym „wyjąć z szuflady”, w której przez długi czas pozostawał bez większych modyfikacji. Bezpośrednim impulsem stała się wojna na Ukrainie. W odpowiedzi belgijska armia skoncentrowała część sił na wschodniej flance NATO, rozlokowując tam kontyngenty, które mają wzmacniać zdolności obronne sojuszu i odpowiadać na zagrożenia płynące ze wschodu. Jednocześnie minister Francken i generał Vansina podkreślali, że nie można ograniczać optyki wyłącznie do tej części Europy.
Kierunek południowy – strategiczne znaczenie Afryki i obecność wojskowa
W ich ocenie coraz większego znaczenia nabiera Afryka, gdzie rosną wpływy Chin i Rosji, co stanowi wyzwanie dla interesów i bezpieczeństwa państw europejskich. Belgia prowadzi lub planuje misje wojskowe w takich krajach jak Gabon, Benin i Kongo, a także uczestniczy w europejskiej operacji Aspides na Morzu Czerwonym. Generał Vansina podkreślał, że belgijscy żołnierze są w Afryce dobrze postrzegani, co ma ułatwiać dalszą współpracę. Theo Francken dodawał, że skupienie całej uwagi na wschodzie, przy zaniedbaniu kierunku południowego, byłoby błędem strategicznym. Wskazywał, że Belgia powinna rozwijać spójną strategię afrykańską, uwzględniając rywalizację o surowce mineralne oraz wyzwania związane z presją migracyjną i zagrożeniem terroryzmem.