Aurélien Holvoet, rolnik prowadzący gospodarstwo w okolicach Ath, znalazł się w centrum ogólnokrajowej dyskusji po proteście przeciwko umowie handlowej UE-Mercosur. W geście, który miał zwrócić uwagę na coraz trudniejszą sytuację sektora rolnego, wysypał na zabytkowy bruk Grand-Place w Brukseli ładunek ziemniaków. Choć celem było nagłośnienie problemów lokalnych producentów żywności, skutki prawne mogą okazać się dla niego wyjątkowo dotkliwe. Władze stolicy zapowiedziały działania zmierzające do uzyskania odszkodowania, które może sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy euro. Jednocześnie wydarzenie wywołało falę solidarności wśród osób związanych z rolnictwem i mieszkających w Belgii.
Do zdarzenia doszło w minioną sobotę wieczorem. Holvoet, nawiązując do podobnych akcji podejmowanych wcześniej przez innych producentów rolnych, rozładował transport ziemniaków w samym sercu Brukseli. Na miejscu szybko pojawiły się służby, które zatrzymały rolnika bezpośrednio po proteście. Z aresztu wyszedł w niedzielę 11 stycznia 2026 r., jednak teraz musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Jak informują „La Voix du Nord” oraz publiczny nadawca RTBF, mężczyźnie zarzuca się naruszenie wielu przepisów, w tym zapisów Kodeksu karnego, Kodeksu drogowego oraz regulacji dotyczących ochrony środowiska. W ramach postępowania zaproponowano mu mediację karną, czyli polubowną procedurę, która nie wyklucza jednak obowiązku zapłaty wysokiego zadośćuczynienia na rzecz miasta.
Zbiórka funduszy i wsparcie związków zawodowych
Środowisko rolnicze zareagowało natychmiast. Inni producenci rolni uruchomili internetową zbiórkę, aby pomóc w pokryciu ewentualnej grzywny oraz kosztów, które mogą zostać nałożone przez brukselski magistrat. Skala wsparcia okazała się bardzo duża – do środy 14 stycznia 2026 r. na koncie zbiórki znalazło się już 35 000 euro. Dodatkowo Aurélien Holvoet usłyszał deklarację pomocy ze strony trzech dużych związków zawodowych zrzeszających rolników, które popierają jego sprzeciw wobec kierunku unijnej polityki handlowej.
Apel do monarchy i kwestia nieuczciwej konkurencji
W poniedziałek 12 stycznia 2026 r. rolnik wraz z najbliższymi udał się do Pałacu Królewskiego. Dla wielu była to próba uzyskania aktu łaski od króla Filipa, jednak – jak tłumaczyła Marine, żona Auréliena – celem wizyty było przede wszystkim przekazanie postulatów całego sektora rolniczego najwyższym władzom państwowym. W rozmowach podkreślano poczucie niesprawiedliwości oraz obawy przed nieuczciwą konkurencją, jaką – zdaniem protestujących – może przynieść porozumienie z krajami Mercosuru. Rolnicy mieszkający w Belgii wskazują, że umowa otworzy rynek na produkty z Ameryki Południowej, wytwarzane przy niższych standardach sanitarnych i ekologicznych niż te, których muszą przestrzegać lokalni dostawcy. Według Marine najważniejsze było doprowadzenie do tego, by głos protestujących został usłyszany, a nie wyłącznie starania o uniknięcie kary za sobotnie zdarzenie na Grand-Place.