Zarządca belgijskiej infrastruktury kolejowej Infrabel znalazł się pod ostrzałem po ujawnieniu kosztów wyjazdu integracyjnego zorganizowanego dla wąskiej grupy najwyższej kadry kierowniczej. Sprawa z jesieni ubiegłego roku wywołała poruszenie nie tylko w samej spółce, lecz także trafiła na parlamentarną agendę. Wydatki na jednowieczorną rozrywkę dla dyrektorów spotkały się z niedowierzaniem wśród osób mieszkających w Belgii oraz osób regularnie korzystających z kolei, zwłaszcza w czasie, gdy w sektorze publicznym toczą się dyskusje o potrzebie oszczędzania. Sytuacja postawiła pytania o standardy gospodarowania środkami w państwowym przedsiębiorstwie i doprowadziła do oficjalnej reakcji rządu.
11 listopada 2025 r. 200 menedżerów najwyższego szczebla w Infrabel otrzymało zaproszenia na koncert Lady Gagi w Antwerpii. Łączny koszt inicjatywy przekroczył 70 000 euro, co daje średnio około 350 euro za bilet. Dane te podał minister ds. mobilności Jean-Luc Crucke (Les Engagés), odpowiadając w parlamencie na pytania posłanki PVDA Farah Jacquet. Publikacja liczb natychmiast uruchomiła falę krytyki pod adresem zarządcy infrastruktury.
Ostra reakcja rządu i brak akceptacji dla podobnych działań
Wydatki zostały ocenione jako nie do przyjęcia, a spółka usłyszała ostrą reprymendę za zorganizowanie team buildingu o tak wysokich kosztach. Minister ds. mobilności w komisji parlamentarnej jasno zaznaczył, że taka sytuacja nie powinna się powtórzyć. Crucke stwierdził też, że tak droga forma integracji nie jest najlepszym sposobem budowania spójności zespołu. Krytycznie odniósł się do sprawy również Oskar Seuntjens, przewodniczący grupy Vooruit, określając ją jako zdarzenie trudne do logicznego uzasadnienia.
Linia obrony zarządu i odwołania do przeszłości
W odpowiedzi Infrabel argumentował, że kwota przeznaczona na koncert nie odbiegała od kosztów podobnych inicjatyw realizowanych w poprzednich latach. Przypomniano, że spółka organizowała już wyjścia m.in. na widowiska Cirque du Soleil czy na mityng lekkoatletyczny Memorial Van Damme. Wybór koncertu Lady Gagi uzasadniano chęcią powiązania firmy z wartościami przypisywanymi artystce, takimi jak innowacyjność i inkluzywność. Podkreślano też, że wejściówki cieszyły się ogromnym zainteresowaniem i we Flandrii wyprzedały się w mniej niż pół godziny.
Bunt pracowników i poczucie niesprawiedliwości
Mimo tych wyjaśnień w firmie narasta napięcie. Jak informuje Het Laatste Nieuws, pracownicy otwarcie wskazują na brak spójności między luksusowymi wydatkami poniesionymi na kadrę kierowniczą a realiami codziennej pracy pozostałych 10 000 osób zatrudnionych w spółce. Wśród załogi rośnie przekonanie, że takie korzystanie ze środków publicznych jest niestosowne i uderza w poczucie sprawiedliwości, szczególnie gdy wielu pracowników mierzy się na co dzień z wyzwaniami operacyjnymi bezpośrednio na torach. Sytuacja wyraźnie pogorszyła nastroje w jednym z największych przedsiębiorstw w kraju.