W nocy ze środy na czwartek, 15 stycznia 2026 r., w jednym z domów w Liège wybuchł pożar, który zakończył się tragedią. W płonącym budynku znajdowała się kobieta, która zginęła na miejscu. Straż pożarna dotarła krótko po zgłoszeniu, jednak warunki panujące w środku sprawiły, że działania ratownicze były wyjątkowo trudne i stwarzały zagrożenie także dla samych ratowników.
Trudna akcja przy ulicy Henri Bles
Do pożaru doszło w budynku pod numerem 23 przy ulicy Henri Bles. Zawiadomienie o ogniu wpłynęło około godziny 2:00 w nocy, a alarm podniosła sąsiadka, która jako pierwsza zauważyła niebezpieczeństwo. Według lokalnych mediów, powołujących się na Sudinfo, strażacy podczas gaszenia natrafili na poważne przeszkody. Szybko ustalono, że zmarła lokatorka cierpiała na syndrom Diogenesa.
Skutki patologicznego zbieractwa
Syndrom Diogenesa to zaburzenie zachowania, które wiąże się z życiem w warunkach skrajnego zaniedbania, nierzadko w otoczeniu całkowicie niehigienicznym. Osoby zmagające się z tym problemem gromadzą w domu ogromne ilości przedmiotów oraz odpadów, co prowadzi do ekstremalnego zbieractwa. Tak było również w tym przypadku, przez co ratownikom trudno było poruszać się w zadymionych pomieszczeniach. Nagromadzone rzeczy mogły też sprzyjać bardzo szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. Przyczyna wybuchu pożaru pozostaje na razie nieustalona.