Trudno jednoznacznie przewidzieć, jak ukształtuje się zima meteorologiczna 2026 r., która rozpoczęła się 1 grudnia i potrwa do końca lutego. Podsumowanie minionego roku nie pozostawia jednak wątpliwości. Rok 2025 zapisał się jako wyjątkowo ciepły, zarówno w skali globalnej, jak i dla osób mieszkających w Belgii. Zgodnie z danymi opublikowanymi w środę 14 stycznia 2026 r. przez europejskie obserwatorium Copernicus, był to trzeci najcieplejszy rok od początku systematycznych pomiarów meteorologicznych. Jeszcze bardziej wymowny jest fakt, że średnia temperatura na świecie w ciągu ostatnich trzech lat była o 1,52 stopnia Celsjusza wyższa niż w epoce przedindustrialnej. Oznacza to przekroczenie celu Porozumienia Paryskiego, zakładającego utrzymanie ocieplenia poniżej granicy 1,5 stopnia Celsjusza. Dane te potwierdzają niepokojący trend – jedenaście ostatnich lat uznaje się dziś za najcieplejszy okres w historii obserwacji klimatycznych.
Granica 1,5 stopnia Celsjusza i rola emisji
Mimo alarmujących liczb naukowcy unikają jednoznacznego stwierdzenia, że próg 1,5 stopnia Celsjusza został już trwale przekroczony. Podkreślają, że ze względu na naturalną zmienność klimatu konieczna jest dłuższa perspektywa badawcza. Jednocześnie ostrzegają, że jeśli obecne tempo wzrostu temperatur się utrzyma, granica ta zostanie przekroczona na stałe jeszcze przed końcem dekady. Byłoby to ponad dziesięć lat wcześniej, niż przewidywały modele klimatyczne z 2015 r., czyli z okresu podpisywania Porozumienia Paryskiego. Samantha Burgess, wicedyrektorka serwisu Copernicus, wskazuje, że główną przyczyną przyspieszenia jest brak wystarczającej redukcji globalnych emisji gazów cieplarnianych w ostatniej dekadzie.
Nowy etap polityki klimatycznej
Eksperci podkreślają, że samo przekroczenie progu 1,5 stopnia Celsjusza nie powinno prowadzić do rezygnacji z działań ochronnych ani do fatalizmu. Przeciwnie – to skala i tempo dalszych redukcji emisji zdecydują o tym, czy skutki zmian klimatu pozostaną poważne, czy przyjmą najbardziej katastrofalny charakter. Przełomowym momentem był listopadowy szczyt COP30 w Belém, podczas którego po raz pierwszy Stany Zjednoczone otwarcie przyznały, że przekroczenie tej granicy stało się nieuniknione. Jednocześnie zadeklarowano wolę wspólnych działań, aby ograniczyć zarówno skalę, jak i czas trwania tego zjawiska. Carlo Buontempo, dyrektor instytutu Copernicus, podkreśla, że świat wchodzi w nową fazę, w której konieczne będzie aktywne zarządzanie okresem przekroczenia dopuszczalnych limitów temperatury.
Rok 2025 w liczbach: El Niño i La Niña
W 2025 r. średnia temperatura powietrza przy powierzchni Ziemi była o 1,47 stopnia Celsjusza wyższa niż w epoce przedindustrialnej. To wynik niższy niż rekord z 2024 r., kiedy anomalia sięgnęła 1,6 stopnia Celsjusza. Naukowcy przypominają jednak, że rok 2024 pozostawał pod silnym wpływem zjawiska El Niño, które naturalnie podnosi globalne temperatury o co najmniej 0,1 stopnia. W 2025 r. zaczęło natomiast dominować chłodzące zjawisko La Niña, co teoretycznie powinno przynieść wyraźne ochłodzenie. Stało się inaczej – ponad 90 procent powierzchni Ziemi odnotowało temperatury powyżej normy, a szczególnie silne anomalie wystąpiły w Arktyce i na Antarktydzie.
Coraz więcej ekstremalnych zjawisk pogodowych
Postępujące ocieplenie klimatu wiąże się z nasileniem ekstremalnych zjawisk pogodowych. W 2025 r. połowa lądowych obszarów świata doświadczyła większej liczby dni z silnym stresem termicznym, niż wynikałoby to z historycznych średnich. Rok ten przyniósł także liczne gwałtowne burze i nawałnice w Europie, Azji oraz Ameryce Północnej. Jednocześnie świat zmagał się z rozległymi pożarami lasów w Hiszpanii, Kanadzie i południowej Kalifornii. Rosnące temperatury sprawiają, że tego typu zjawiska stają się nie tylko częstsze, lecz także znacznie bardziej intensywne.
Prognozy na 2026 r. i spojrzenie w przyszłość
Naukowcy są zgodni, że w 2026 r. trend wzrostu temperatur zostanie utrzymany. Ostateczny bilans będzie zależał od tego, czy i z jaką siłą powróci zjawisko El Niño. Samantha Burgess ocenia, że choć przyszły rok prawdopodobnie nie pobije rekordu z 2024 r., może zbliżyć się do wartości notowanych w latach 2022 i 2023. Carlo Buontempo przedstawia jeszcze bardziej długofalową perspektywę, podkreślając, że trzy ostatnie rekordowo ciepłe lata z czasem mogą przestać być postrzegane jako nadzwyczajne. Wraz z dalszym postępem zmian klimatu przyszłe pokolenia mogą uznać obecne lata za relatywnie chłodne w porównaniu z tym, co nadejdzie.