Władze gminy Herent po raz kolejny odmówiły zgody na realizację projektu dewelopera ION, dotyczącego budowy drugiego dużego terenu przemysłowego wzdłuż ulicy Valgatenweg. Był to już czwarty wniosek w tej sprawie. Decyzja zapadła po tym, jak mieszkańcy okolicy złożyli ponad 360 formalnych sprzeciwów, wskazując przede wszystkim na ryzyko pogłębienia problemów z podtopieniami. Samorząd nie wyklucza jednak, że w przyszłości na części działki mógłby powstać mniejszy obiekt przeznaczony dla lokalnych przedsiębiorstw.
Podniesienie terenu na powierzchni 7,5 hektara
Projekt przedstawiony przez firmę ION zakładał realizację drugiego dużego obszaru przemysłowego przy Valgatenweg. Kluczowym elementem planu było podniesienie poziomu gruntu na działce o powierzchni 7,5 hektara, co oznaczałoby znaczącą ingerencję w naturalne ukształtowanie terenu. Wniosek dotyczył m.in. uzyskania pozwolenia na budowę dróg na przyszłym terenie przemysłowym.
Rada gminy Herent zdecydowała się jednak odrzucić ten wniosek, kończąc tym samym długotrwałą procedurę administracyjną. Fakt, że był to już czwarty projekt przedstawiony przez dewelopera, pokazuje skalę determinacji inwestora, ale również narastający sprzeciw lokalnej społeczności.
Silny opór mieszkańców okolicy
Decydujący wpływ na stanowisko radnych miała liczba zgłoszonych sprzeciwów. Mieszkańcy wskazywali, że podniesienie poziomu terenu ograniczy jego zdolność do naturalnej retencji wody, co może doprowadzić do nasilenia zalewania sąsiednich posesji.
Jeden z mieszkańców dzielnicy, Herwig De Mulder, zwraca uwagę, że już obecnie znaczna część tego obszaru znajduje się poniżej otaczającego poziomu gruntu. W okresach intensywnych opadów i przy wysokim poziomie wód gruntowych teren regularnie stoi pod wodą. Zdaniem mieszkańców podwyższenie gruntu oznaczałoby utratę miejsca, w którym dziś gromadzi się woda, a to mogłoby skutkować jeszcze częstszymi i poważniejszymi podtopieniami domów położonych niżej.
Brak wystarczających zabezpieczeń przeciwpowodziowych
Podobne obawy podziela radna ds. planowania przestrzennego i budownictwa Katelijne Suetens z ugrupowania Pact 3020. Jej zdaniem inwestor nie był w stanie przedstawić wiarygodnych gwarancji, że realizacja projektu nie pogorszy już istniejącej, trudnej sytuacji hydrologicznej.
Radna podkreśla, że problemy z wodą są w tej części gminy bardzo poważne, a brak pewności co do skutecznych zabezpieczeń sprawił, że władze zdecydowały się również nie zatwierdzić planów budowy dróg. W ocenie samorządu podniesienie poziomu terenu stanowiłoby istotne zagrożenie dla okolicznych mieszkańców.
Szansa na mniejszy projekt dla lokalnych firm
Negatywna decyzja nie oznacza jednak całkowitego zamknięcia drogi dla jakiejkolwiek działalności gospodarczej w tym rejonie. Władze gminy zleciły przeprowadzenie dodatkowych analiz, które mają odpowiedzieć na pytanie, czy na części działki możliwa byłaby realizacja mniejszego terenu przemysłowego.
Jak wyjaśnia radna Suetens, niektóre parcele położone bezpośrednio przy ulicy nie znajdują się obecnie na obszarze zagrożonym podtopieniami. W ocenie gminy na tym fragmencie mógłby powstać niewielki obiekt przeznaczony głównie dla lokalnych przedsiębiorstw. Samorząd prowadzi w tej sprawie rozmowy z deweloperem, szukając rozwiązania, które pogodziłoby rozwój gospodarczy z bezpieczeństwem i jakością życia mieszkańców.