Środowy wieczór 14 stycznia 2026 r. na długo zostanie w pamięci osób mieszkających w Belgii, zwłaszcza tych mających marokańskie korzenie. Ich reprezentacja awansowała do finału Pucharu Narodów Afryki (CAN) po niezwykle emocjonującym meczu z Nigerią, rozstrzygniętym dopiero w serii rzutów karnych. Po ostatnim gwizdku tysiące kibiców wyszło na ulice Brukseli, a głównym miejscem spontanicznego świętowania stały się okolice ronda Étangs Noirs na Molenbeeku. Choć ruch w okolicy został niemal całkowicie sparaliżowany i służby musiały wdrożyć nadzwyczajne środki ostrożności, całość przebiegła w atmosferze sportowej radości i wzajemnego szacunku.
Zabawa zaczęła się natychmiast po zakończeniu spotkania i szybko nabierała rozpędu. Najpierw na rondzie Étangs Noirs pojawiły się setki osób, lecz w krótkim czasie tłum urósł do tysięcy kibiców, którzy wypełnili dostępne przestrzenie publiczne. Jak podczas wcześniejszych meczów Maroka, było bardzo głośno – słychać było śpiewy, nieustanne klaksony samochodów oraz wystrzały fajerwerków. Ze względów bezpieczeństwa i z powodu ogromnej liczby uczestników ruch kołowy w tej części dzielnicy wstrzymano na kilka godzin. Policja zdecydowała też o czasowym zamknięciu stacji metra Étangs Noirs oraz Osseghem, aby ograniczyć ryzyko nadmiernego stłoczenia i zapewnić bezpieczeństwo rezydentom Belgii korzystającym z transportu publicznego.
Wyjątkowy gest funkcjonariusza policji
Wiele scen z tej nocy trafiło do mediów społecznościowych, m.in. na TikToka. Szczególną uwagę przyciągnęło nagranie, które stało się symbolem spokojnego przebiegu świętowania. Widać na nim policjanta na motocyklu, któremu jeden z kibiców zarzucił na ramiona flagę Maroka. Funkcjonariusz przyjął ten gest życzliwie i nie zdjął narodowych barw, co spotkało się z entuzjazmem tłumu i zostało odebrane jako znak dobrego podejścia służb do zabezpieczania radosnej manifestacji.
Wzorowa organizacja i brak zdarzeń o charakterze kryminalnym
Najważniejsze jest to, że nocne świętowanie przebiegło bez poważnych naruszeń porządku publicznego. W odróżnieniu od części wcześniejszych zgromadzeń tego typu nie odnotowano zniszczeń mienia ani sytuacji wymagających siłowej interwencji policji. Spokój udało się utrzymać dzięki rozbudowanym działaniom prewencyjnym i stałemu wsparciu w terenie, opartemu na współpracy z lokalną społecznością. Na ulicach obecni byli wolontariusze, edukatorzy oraz rodzice z sąsiedztwa, rozpoznawalni dzięki odblaskowym kamizelkom.
W działania zaangażowały się także organizacje i stowarzyszenia działające na terenie dzielnicy: D’Broej asbl, Move asbl, Black Pearls oraz Mini Molenbeek. Ich członkowie dbali, by emocje nie przerodziły się w agresję i aby świętowanie pozostało bezpieczne dla wszystkich, w tym dla rodzin z dziećmi. Obecny na miejscu przez dużą część nocy radny Molenbeeku Dirk De Blok ocenił sytuację bardzo pozytywnie, podkreślając rodzinny charakter zgromadzeń i znaczenie pracy wolontariuszy dla utrzymania spokoju oraz braku szkód w infrastrukturze. Późnym wieczorem na miejscu pojawił się również pełniący obowiązki burmistrza Ahmet Gjanaj, który także potwierdził spokojny i radosny przebieg fety.
Lokalne władze i służby porządkowe już przygotowują się do niedzielnego wieczoru, gdy rozegrany zostanie mecz finałowy. Zapowiedziano większą mobilizację wolontariuszy oraz wzmocniony nadzór, tak aby osoby mieszkające w Belgii mogły ponownie świętować w bezpiecznych i kontrolowanych warunkach.