Federacja Młodych Rolników (FJA) poinformowała we środę 14 stycznia 2026 r. o planowanej kolejnej akcji protestacyjnej. Demonstracja odbędzie się w czwartek 15 stycznia w Namur. Po niedawnych mobilizacjach wymierzonych w umowę o wolnym handlu między Unią Europejską a krajami Mercosur, która zbliża się do podpisania, organizacja chce tym razem zwrócić uwagę władz regionalnych na głęboki, strukturalny i długotrwały kryzys, z jakim zmaga się rolnictwo w Walonii. Od godziny 10:00 do stolicy regionu mają zacząć zjeżdżać kolumny traktorów.
Wiele sektorów w poważnych tarapatach
Zdaniem związku problemy dotykają wielu gałęzi produkcji rolnej. Szczególnie trudna sytuacja panuje w sektorach mleczarskim, zbożowym oraz buraczanym. Hodowcy bydła dodatkowo z niepokojem śledzą rozwój sytuacji epidemiologicznej, obawiając się przedostania do Belgii guzowatej choroby skóry bydła (DNC), która obecnie występuje we Francji i mogłaby zagrozić całej branży hodowlanej.
Niepokój rolników budzi również presja wywierana na budżet Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). Dopłaty wypłacane w jej ramach stanowią istotną część dochodów wielu gospodarstw, a ich ewentualne ograniczenie mogłoby poważnie zachwiać rentownością licznych farm.
Nowe wymogi środowiskowe pod ostrzałem
Silne niezadowolenie wśród rolników wywołują także zapowiedzi walońskiego ministra zdrowia i środowiska Yvesa Coppieterse. Jak podkreśla FJA, w sytuacji gdy Unia Europejska dopuszcza import produktów rolnych objętych znacznie mniej restrykcyjnymi normami, minister rozważa wprowadzenie kolejnych obciążeń środowiskowych i regulacyjnych dla lokalnych producentów.
Związek zaznacza, że walońscy rolnicy już wcześniej podjęli znaczące działania na rzecz ochrony środowiska i deklarują gotowość do dalszych wysiłków w tym zakresie. Jednocześnie podkreślają, że nowe regulacje nie mogą wynikać z ideologicznych założeń ani prowadzić do upadku sektorów, które już dziś znajdują się w bardzo trudnym położeniu.
Manifestacja pod gabinetem ministra
W czwartek rano rolnicy wraz z traktorami mają zgromadzić się w rejonach położonych za dworcem kolejowym w Namur, w bezpośrednim sąsiedztwie gabinetu ministra Coppieterse. Wybór tego miejsca ma być czytelnym sygnałem skierowanym do władz regionalnych.
Przewodniczący FJA Florian Poncelet ocenia, że obecny kryzys w rolnictwie nie sprowadza się wyłącznie do kwestii umów handlowych. Jego zdaniem jest on wynikiem wieloletnich niespójności politycznych, nakładania się sprzecznych przepisów oraz zaniechań, których osoby pracujące w sektorze rolnym nie są już w stanie dłużej akceptować. Poncelet podkreśla, że niedopuszczalne jest jednoczesne otwieranie europejskiego rynku na produkty o niższych standardach i nakładanie kolejnych ograniczeń na walońskich producentów, co może jeszcze bardziej osłabić branże już znajdujące się w kryzysie.