W miejscowości Beveren-Leie w prowincji Zachodnia Flandria w piątek 10 stycznia 2026 r. odnaleziono ciała małżeństwa. 61-letni Yves i jego 59-letnia żona Marieke zostali znalezieni bez oznak życia w swoim domu przy ulicy Gruuthusestraat. Zgodnie z pierwszymi ustaleniami prokuratury Zachodniej Flandrii najprawdopodobniej doszło do dramatu rodzinnego. Dokładne okoliczności zgonów pozostają przedmiotem śledztwa prowadzonego pod nadzorem sędziego śledczego w Kortrijk. Informacja o tragedii głęboko poruszyła lokalną społeczność, która znała parę jako życzliwych i zaangażowanych mieszkańców.
Odkrycie ciał i działania służb
Do odkrycia doszło w piątkowe popołudnie w domu małżeństwa przy Gruuthusestraat w Beveren-Leie, miejscowości należącej do gminy Waregem. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe, które po przybyciu mogły jedynie stwierdzić zgon obojga małżonków. 61-letni Yves i 59-letnia Marieke nie dawali żadnych oznak życia.
Ze względu na okoliczności zdarzenia powiadomiono policję oraz prokuraturę. Jak przekazała prokuratura Zachodniej Flandrii w komunikacie cytowanym przez Krant van West-Vlaanderen, wstępne oględziny wskazują na możliwość dramatu rodzinnego. Na miejsce skierowano techników kryminalistyki oraz lekarza sądowego, którzy przez wiele godzin prowadzili szczegółowe czynności, zabezpieczając ślady i dokonując pierwszych badań.
Śledztwo pod nadzorem sędziego śledczego
Prokuratura potwierdziła, że postępowanie jest kontynuowane pod kierownictwem sędziego śledczego w Kortrijk. Przekazanie sprawy do jego nadzoru oznacza, że śledczy dysponują pełnym zakresem narzędzi procesowych, w tym możliwością zlecania ekspertyz, przesłuchiwania świadków i prowadzenia dodatkowych czynności dochodzeniowych.
Na obecnym etapie nie ujawniono informacji dotyczących charakteru obrażeń ani szczegółów technicznych związanych z przyczynami zgonu. Prokuratura podkreśla, że do czasu zakończenia kluczowych ekspertyz nie będzie przekazywać dalszych danych, aby nie utrudniać śledztwa.
Sąsiedzi nie kryją zaskoczenia
Tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Beveren-Leie. Sąsiedzi podkreślają, że nic nie wskazywało na problemy w życiu małżeństwa. Jedna z mieszkanek ulicy Gruuthusestraat relacjonowała w rozmowie z Het Nieuwsblad, że rozmawiała z parą jeszcze dzień przed odnalezieniem ciał. Według jej słów zachowywali się normalnie i nie sprawiali wrażenia osób przeżywających kryzys.
Yves i Marieke pozostawili po sobie dwoje dorosłych dzieci oraz czworo wnucząt. Sąsiedzi wspominają, że byli bardzo związani z rodziną i często spędzali czas z wnukami. Mówiono o nich jako o ludziach uprzejmych, otwartych i dobrze zintegrowanych z lokalną społecznością, co czyni całe zdarzenie jeszcze bardziej trudnym do zrozumienia.
Aktywni i znani w lokalnej społeczności
Głos zabrał również burmistrz gminy Waregem Rik Soens, który przyznał, że wiadomość o śmierci małżeństwa była dla niego szokiem. W rozmowie z lokalnymi mediami podkreślał, że zapamiętał Yvesa i Marieke jako osoby chętnie angażujące się w życie gminy. Zaznaczył, że zawsze byli uprzejmi i aktywni, a ich obecność była dobrze znana mieszkańcom.
W małych miejscowościach Zachodniej Flandrii takie osoby odgrywają istotną rolę w codziennym życiu wspólnoty. Dlatego ich nagła śmierć, i to w tak niejasnych okolicznościach, jest tragedią odczuwaną przez całą lokalną społeczność.
Oczekiwanie na wyjaśnienie okoliczności
Mieszkańcy Beveren-Leie oczekują teraz na ustalenia śledczych. Prokuratura nie określa, jak długo potrwa dochodzenie. Kluczowe będą wyniki sekcji zwłok oraz dalsze analizy prowadzone przez biegłych. Śledczy będą również badać sytuację osobistą i zdrowotną małżeństwa oraz rozmawiać z rodziną i bliskimi, aby odtworzyć wydarzenia poprzedzające tragedię.
Na razie pozostają pytania bez odpowiedzi oraz żałoba po dwojgu osobach, które przez lata były częścią lokalnej wspólnoty. Tragedia w Beveren-Leie pokazuje, że dramaty mogą rozgrywać się w ciszy, za zamkniętymi drzwiami, nawet tam, gdzie nikt się ich nie spodziewa.
Jeśli zmagasz się z trudnymi myślami lub pytaniami dotyczącymi samobójstwa, możesz anonimowo i bezpłatnie skontaktować się pod numerem 1813 lub na stronie Zelfmoord1813.be.