W piątek pasażerowie belgijskich kolei znaleźli się w wyjątkowo nietypowej sytuacji. Pociąg obsługujący krajowe połączenie między Mechelen a Noorderkempen zamiast zakończyć kurs w północnej części Flandrii przekroczył granicę z Holandią i dotarł aż do Rotterdamu. Dopiero tam skład zawrócił i pojechał bezpośrednio do Antwerpii, nie zatrzymując się po drodze na żadnej stacji. Podróż, która według rozkładu powinna trwać niespełna godzinę, zajęła pasażerom około czterech godzin. W rozmowach z dziennikiem Het Laatste Nieuws podróżni nie kryli zdziwienia i frustracji z powodu całego przebiegu zdarzeń.
Planowana trasa i nieoczekiwany objazd
Zgodnie z rozkładem jazdy pociąg wyruszył z Mechelen o 14:12, a jego przyjazd do Noorderkempen planowano na około 15:00. Już na początku pojawiło się jednak niewielkie opóźnienie. W trakcie jazdy jeden z młodych pasażerów poinformował swoją matkę, czekającą na niego na stacji docelowej, że pociąg jedzie w kierunku Roosendaal, czyli miasta położonego już po holenderskiej stronie granicy. Mimo to system informacji pasażerskiej w wagonach nadal wskazywał Noorderkempen jako stację końcową. Skład nie zatrzymał się jednak w Roosendaal i kontynuował jazdę aż do Rotterdamu.
Powrót do Antwerpii bez informacji dla pasażerów
Po dotarciu do Rotterdamu podróżnym przekazano informację, że pociąg natychmiast wróci do Antwerpii, tym razem bez żadnych postojów pośrednich. Jedna z matek zwróciła uwagę na całkowity brak komunikacji ze strony przewoźnika w trakcie całego nieplanowanego przejazdu. W rozmowie z mediami porównała sytuację do niemal całkowitego uwięzienia pasażerów w pociągu. Wśród podróżnych była także młoda dziewczyna, która była wyraźnie zdezorientowana i nie wiedziała, jak powinna zareagować na tak nagłą zmianę trasy.
Reakcja SNCB/NMBS i zapowiedziane postępowanie
Belgijski przewoźnik kolejowy SNCB/NMBS potwierdził, że na linii numer 4 doszło do zdarzenia skutkującego zmianą trasy przejazdu. Rzeczniczka spółki Britt Monten wyjaśniła, że w wyjątkowych sytuacjach pociągi mogą nie obsługiwać wszystkich zaplanowanych przystanków. Jednocześnie podkreśliła, że dojazd składu aż do Rotterdamu w ramach krajowego połączenia jest sytuacją niedopuszczalną. Przewoźnik zapowiedział wszczęcie wewnętrznego postępowania, które ma dokładnie wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Pasażerowie, którzy ucierpieli z powodu tego przypadku, mają możliwość ubiegania się o zwrot kosztów biletów.