Organizacja Child Focus ostrzega przed niebezpiecznym zjawiskiem tzw. „sieci Com”, znanych także jako „grupy 764”. To internetowe ugrupowania, w których młodzi ludzie są manipulowani i nakłaniani do zadawania sobie lub innym skrajnie brutalnych obrażeń. Poniżej wyjaśniamy, czym są te grupy, skąd się wzięły, jakie stanowią zagrożenie i co mogą zrobić rodzice.
Artykuł został pierwotnie opublikowany w czerwcu 2025 r. po ostrzeżeniu Europolu. Poniżej prezentujemy jego zaktualizowaną wersję.
1. Czym jest „The Com”?
„The Com”, czyli „The Community”, to rozproszony ekosystem internetowy składający się z wielu mniejszych sieci i podgrup. Przyjmują one nazwy oparte na ciągach cyfr, takich jak 764, lub na prowokacyjnych hasłach w rodzaju No Lives Matter. Łącznie funkcjonują pod wspólnym parasolem określanym jako The Com.
W ramach tego środowiska działają bardzo różne grupy: od zajmujących się cyberprzestępczością, przez sieci szantażu seksualnego, aż po struktury zachęcające do aktów przemocy w świecie rzeczywistym, transmitowanych na żywo w internecie. Najbardziej znaną i jednocześnie najbardziej niebezpieczną z nich jest właśnie grupa 764, która wywiera szczególnie silny wpływ na młodzież. Warto jednak pamiętać, że poszczególne ugrupowania często się przenikają.
Grupa 764 została opisana przez amerykańskie służby jako brutalna struktura internetowa, w której dzieci i młodzi ludzie są manipulowani i zmuszani do okaleczania lub zabijania siebie, innych osób, a nawet zwierząt. Ofiary są nakłaniane do nagrywania swoich czynów, a materiały te służą później do szantażu.
Przedstawiciele Child Focus podkreślają, że spirala przemocy stale się nakręca: od ofiar żąda się coraz bardziej drastycznych zachowań, a każda próba „zaspokojenia” żądań prowadzi jedynie do kolejnych, jeszcze bardziej ekstremalnych wymagań.
2. Skąd się to wzięło?
Zjawisko grup 764 ma swoje korzenie w Stanach Zjednoczonych. Nazwa pochodzi od kodu pocztowego miejscowości Stephenville w Teksasie, gdzie mieszkał bardzo młody założyciel ugrupowania. W 2021 r. nastoletni wówczas Bradley Cadenhead założył grupę po porzuceniu szkoły i zdobyciu wiedzy na temat manipulacji oraz szantażu w internecie.
Działając z własnego pokoju, szybko zgromadził wokół siebie międzynarodowe grono zwolenników, wśród których dominowali sadystyczni sprawcy atakujący bezbronnych nieletnich. Cadenhead i jego współpracownicy wyszukiwali ofiary na platformach takich jak Telegram, Discord, Instagram, a także w popularnych grach online. Młodzi ludzie byli stopniowo wciągani w spiralę przemocy i szantażu, z której bardzo trudno się wydostać.
W 2023 r. Cadenhead został aresztowany i skazany na 80 lat więzienia. Mimo to samo zjawisko nie zniknęło. Europol ostrzegł w swoim raporcie rocznym za 2025 r., że część morderstw i ataków na przypadkowe osoby w Europie może mieć związek z rosnącym wpływem internetowych sekt normalizujących ekstremalną przemoc.
3. Po co to robią?
Choć główny założyciel grupy 764 przebywa w więzieniu, jego ideologia nadal funkcjonuje w zdecentralizowanej, globalnej formie. Nie ma jednej struktury dowodzenia ani lidera – działają raczej niewielkie grupy testujące, kto jest podatny na manipulację i skłonny do skrajnych czynów.
Motywacje sprawców pozostają niejasne. Nie chodzi tu ani o pieniądze, ani o spójną ideologię. Pojawiają się wprawdzie wątki rasistowskie, antysemickie, mizoginiczne czy wrogie wobec osób LGBTQIA+, a także odniesienia do satanizmu i skrajnej prawicy, jednak eksperci mówią raczej o nihilistycznym terroryzmie. To przemoc dla samej przemocy, gra o władzę i kontrolę nad innymi.
4. Jaki jest profil sprawców i ofiar?
Skala zjawiska jest trudna do oszacowania. Największe grupy liczą kilka tysięcy członków i działają ponad granicami państw. Sprawcy są zazwyczaj bardzo młodzi – najczęściej w wieku od 16 do 26 lat – natomiast ofiary bywają znacznie młodsze, czasem mają zaledwie kilka lat.
Wspólnym mianownikiem ofiar jest podatność: młody wiek, problemy psychiczne, zaburzenia odżywiania czy trudna sytuacja rodzinna. Kontakt często zaczyna się na popularnych platformach społecznościowych lub w grach, a następnie przenosi się do zamkniętych, prywatnych grup, gdzie nie ma żadnej kontroli zewnętrznej.
W najbardziej skrajnych przypadkach ofiary dopuszczają się samookaleczeń, prób samobójczych, przemocy wobec rodzeństwa, zwierząt lub zupełnie obcych osób. Takie zdarzenia miały już miejsce zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie.
5. A co z Belgią?
W Belgii zjawisko to znajduje się na radarze służb, jednak nie istnieją dokładne dane statystyczne. W rejestrach Child Focus i policji figuruje jedna sprawa, lecz eksperci obawiają się znacznej liczby nieujawnionych przypadków. Szacunki wskazują, że w kraju może działać od kilku do kilkunastu sprawców, z których każdy ma swoje ofiary.
Jednocześnie specjaliści uspokajają, że nie jest to zjawisko masowe. To nadal rzadkie przypadki, jednak niepokojąca jest łatwość, z jaką młodzi ludzie mogą natknąć się na tego typu treści w internecie.
6. Co możesz zrobić jako rodzic?
Eksperci podkreślają znaczenie zainteresowania się internetową aktywnością dzieci, rozmów i uważnej obserwacji sygnałów ostrzegawczych. Do niepokojących objawów należą m.in. nagłe zmiany zachowania, wycofanie, drażliwość, zmiany wyglądu, zaburzenia snu i jedzenia, porzucenie dotychczasowych zainteresowań, a także ślady samookaleczeń ukrywane pod ubraniem.
Rodzicom zaleca się również aktywne monitorowanie aktywności online dzieci, rozmowy o zagrożeniach, stosowanie ustawień prywatności, ostrożność w kontaktach z nieznajomymi oraz zabezpieczanie kont silnymi hasłami i uwierzytelnianiem wieloskładnikowym. Kluczowe jest budowanie zaufania, aby dziecko wiedziało, że w razie problemów może zwrócić się po pomoc.