82-letni Willy Van Mechelen został zatrzymany przez policję w ramach nowego śledztwa dotyczącego handlu narkotykami. Informację podał dziennik De Morgen, a jej prawdziwość potwierdziła prokuratura. Van Mechelen był niegdyś cenionym funkcjonariuszem żandarmerii, jednak od lat jego nazwisko regularnie pojawia się w sprawach związanych z przestępczością narkotykową.
We wczesnych godzinach porannych policja przeszukała dom Van Mechelena w związku z toczącym się dochodzeniem. Zatrzymany przebywa obecnie w areszcie i ma zostać doprowadzony przed sędziego śledczego, który zdecyduje, czy zostanie wobec niego zastosowany tymczasowy areszt.
Adwokat mężczyzny potwierdził zatrzymanie, lecz odmówił komentarza na temat szczegółów sprawy. Na tym etapie nie ujawniono oficjalnie zarzutów, jednak według dostępnych informacji śledztwo dotyczy transportów kokainy przez port w Antwerpii.
Od elitarnego policjanta do świata przestępczego
W przeszłości Van Mechelen był komandosem spadochronowym, a następnie funkcjonariuszem żandarmerii w antwerpskim BOB, w jednostce zajmującej się zwalczaniem poważnej przestępczości. Uchodził za jednego z najlepszych śledczych i odegrał istotną rolę m.in. w przełomie w sprawie porwania Anthony’ego De Clercka.
Jego kariera zakończyła się jednak gwałtownie w 1995 r., gdy po raz pierwszy został zatrzymany w sprawie narkotykowej. Nie był to ostatni raz, kiedy jego nazwisko znalazło się w centrum zainteresowania organów ścigania. Sam Van Mechelen przez lata zaprzeczał wszelkim oskarżeniom. W 1997 r. opublikował nawet książkę, w której przekonywał o swojej niewinności i sprzeciwiał się wizerunkowi jednego z największych gangsterów w kraju.
W 2002 r. sąd w Antwerpii skazał go na pięć lat więzienia za przemyt marihuany. Tuż po ogłoszeniu wyroku Van Mechelen uciekł, a jego zatrzymanie nastąpiło dopiero w 2011 r. w apartamencie w holenderskim Dordrecht. Po odbyciu kary, kilka lat później, ponownie trafił w ręce policji.
Centralna rola w sprawie Costa
Van Mechelen jest również jedną z kluczowych postaci w głośnej sprawie Costa. Proces ten, po kilku nieudanych próbach rozpoczęcia, ma ponownie ruszyć 2 lutego. Przed sądem ma stanąć łącznie 55 oskarżonych, w tym także sam Van Mechelen.
Śledztwo, które doprowadziło do tej sprawy, rozpoczęło się jesienią 2019 r., gdy w porcie w Antwerpii odkryto 2,7 tony kokainy ukrytej w kontenerze z drewnem tropikalnym. Policja śledziła transport aż do firmy w Maasmechelen, gdzie na miejscu miał pojawić się właśnie Van Mechelen. Był to początek szeroko zakrojonego dochodzenia, w którym łączna ilość przechwyconej kokainy wzrosła ostatecznie do około 25 ton.
Śledczy przypisują Van Mechelenowi oraz jego wspólnikowi biznesowemu Tomowi Bastiaanse udział w co najmniej dziesięciu transportach. Materiał dowodowy obejmuje m.in. rozmowy przechwycone z platform Sky ECC i Encrochat, a także nagrania uzyskane dzięki podsłuchom zainstalowanym w samochodzie Van Mechelena. W okresie pandemii pojazd ten miał służyć jako miejsce spotkań członków gangu.
Według ustaleń prokuratury zyski z przemytu miały być prane poprzez inwestycje w nieruchomości w Belgii i Hiszpanii, działalność firm, zakup złotych monet oraz łodzi. Część gotówki, w kwocie około 320 000 euro, była ukryta w przeciwwagach bramy garażowej sąsiada i zapakowana próżniowo.
W chwili ostatniego zatrzymania Van Mechelen i jego wspólnik mieli pracować nad uruchomieniem nowych szlaków importowych z Ameryki Południowej. Dochodzenie wskazuje, że choć obaj mieli pełnić centralną rolę w całej strukturze, regularnie korzystali również z usług innych grup przestępczych.