Inicjatywa przewodniczącego partii Les Engagés Yvana Verougstraete’a, zmierzająca do powołania centrolewicowego rządu Regionu Stołecznego Brukseli, napotyka poważne trudności. Udziału w projekcie odmówiły CD&V oraz Open VLD. W tej sytuacji formator zmienia podejście i przenosi ciężar działań na pilne przygotowanie budżetu na 2026 r., starając się włączyć w ten proces ustępującego ministra finansów z ramienia Open VLD, Dirka De Smedta.
Miesiąc rozmów bez realnego postępu
W poniedziałek po południu Verougstraete spotkał się z przedstawicielami sześciu ugrupowań uczestniczących w rozmowach – Les Engagés, Groen, Vooruit, CD&V, PS, Ecolo oraz DéFI – aby podsumować pierwszy miesiąc misji formacyjnej rozpoczętej 11 grudnia. Poza CD&V wszystkie partie deklarują gotowość do pogłębienia negocjacji. Problem polega jednak na tym, że bez udziału CD&V dalsze prace nad utworzeniem rządu obarczone są dużym ryzykiem. Co więcej, nawet przy wsparciu jedynego deputowanego tej partii potencjalna koalicja wciąż nie osiągnęłaby wymaganej większości po stronie niderlandzkojęzycznej.
Każdy miesiąc zwłoki to 100 mln euro długu
„Każdy miesiąc opóźnienia oznacza 100 mln euro dodatkowego zadłużenia, które obciąża mieszkańców Brukseli, oraz stracony czas na reformy, których region pilnie potrzebuje” – ostrzega Verougstraete. Jego zdaniem brak szybkiej i zdecydowanej reakcji może zagrozić samej przyszłości regionu.
Formator wskazuje na podwójną pilność sytuacji. Po pierwsze, Bruksela potrzebuje rzeczywistego budżetu na 2026 r., który ograniczy deficyt do maksymalnie 1 mld euro – wobec 1,4 mld euro przy budżecie wynoszącym około 7,5 mld euro w 2024 r. Po drugie, niezbędne jest rozpoczęcie reform strukturalnych, które pozwolą przywrócić sprawność funkcjonowania regionu i w dłuższej perspektywie doprowadzić do równowagi finansowej.
Prowizoryczne dwunastki pogłębiają problemy
Presja czasu jest szczególnie odczuwalna na początku roku. W pierwszym kwartale Region Stołeczny Brukseli funkcjonuje w systemie tzw. prowizorycznych dwunastek, co oznacza możliwość wydawania co miesiąc jednej dwunastej budżetu z 2024 r. Ponieważ był on głęboko deficytowy, zadłużenie nadal rośnie. Im później powstanie nowy budżet, tym mniejsze będą możliwości rządu tymczasowego w zakresie jakichkolwiek korekt czy reform. Verougstraete wyznaczył sobie ambitny termin – osiągnięcie porozumienia do 5 lutego.
Próba włączenia Open VLD przez ministra finansów
Nowa strategia zakłada bezpośrednie zaangażowanie Open VLD poprzez ustępującego ministra finansów Dirka De Smedta. Minister już pracuje nad projektem budżetu i jeszcze w tym tygodniu ma przedstawić rządowi pierwszą notę. Choć przewodniczący Open VLD Frédéric De Gucht konsekwentnie wyraża sceptycyzm wobec inicjatywy Verougstraete’a, zakładającej koalicję bez MR, sam De Smedt – który w październiku zastąpił Svena Gatza – nie ukrywa zainteresowania uporządkowaniem brukselskich finansów.
W grudniu minister podkreślał, że praca nad finansami regionu ma sens tylko wtedy, gdy prowadzi do realnych zmian, a nie powielania mechanizmów, które doprowadziły do obecnego kryzysu.
Koalicja „Guinness” nadal pełna znaków zapytania
Projekt Verougstraete’a, ironicznie nazywany „Guinness” ze względu na rekordowo długie negocjacje, łączy ugrupowania o wyraźnie różnych orientacjach ideologicznych. Konstrukcja ta pozostaje niestabilna również pod względem arytmetycznym – większość po stronie francuskojęzycznej opiera się zaledwie na jednym mandacie.
Wciąż otwartych pozostaje wiele kwestii: czy partnerzy będą w stanie uzgodnić wieloletnią ścieżkę budżetową, czy jedynie budżet na 2026 r.? Jakie są realne szanse na jego szybkie uchwalenie? Jedno jest pewne – region znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, czego coraz więcej uczestników rozmów ma pełną świadomość. Jak podkreśla jeden z negocjatorów, porozumienie w sprawie budżetu na 2026 r. mogłoby stać się pierwszym krokiem do odbudowy zaufania między potencjalnymi partnerami koalicyjnymi.