W Gandawie ponownie doszło do poważnych zakłóceń w odbiorze odpadów. Część pracowników miejskiego przedsiębiorstwa IVAGO po raz drugi w krótkim czasie przerwała pracę. W poniedziałkowy poranek do swoich obowiązków nie przystąpiło dziewięciu na dziesięciu zatrudnionych. Oficjalnym powodem akcji protestacyjnej jest sprzeciw wobec nowego systemu oceny wyników pracy proponowanego przez dyrekcję. W tle konfliktu narastają jednak głębsze napięcia związane z negocjacjami nowego układu zbiorowego pracy oraz obawy przed szerszymi cięciami budżetowymi planowanymi przez władze miasta. W samym 2025 r. w IVAGO odnotowano już 16 dni strajkowych.
Spór o premie i zarzuty złamania obietnic
Podczas rozmów dotyczących miejskich oszczędności władze Gandawy zapewniały, że budżety przeznaczone na funkcjonowanie IVAGO nie zostaną ograniczone. Tymczasem w ramach negocjowanego układu zbiorowego pracy pojawił się projekt zmian w systemie premiowym. Związki zawodowe postrzegają go jako naruszenie wcześniejszych deklaracji i próbę wprowadzenia oszczędności kosztem pracowników.
Miasto odrzuca te zarzuty. Przedstawiciele władz podkreślają, że dotychczasowy system przyznawania premii jest nieefektywny i wymaga uporządkowania. Zapewniają jednocześnie, że łączna pula środków przeznaczonych na premie pozostanie bez zmian, a modyfikacji ulec ma jedynie sposób ich rozdziału.
Napięte relacje z nowym kierownictwem
Niedawne objęcie funkcji przewodniczącej IVAGO przez radną Sofie Bracke z ugrupowania Voor Gent dodatkowo zaostrzyło relacje ze związkami zawodowymi. Bracke podkreśla, że spory powinny być rozwiązywane w ramach ustalonych procedur negocjacyjnych, a zastrzeżenia zgłaszane w formie pisemnej, zamiast poprzez akcje strajkowe. Zapewnia przy tym, że wszystkie formalnie zgłoszone uwagi będą analizowane.
O napiętej atmosferze świadczy fakt, że już w poprzednim tygodniu impulsem do eskalacji konfliktu stał się drobny problem administracyjny związany z ubezpieczeniem chorobowym pracowników. Pokazuje to, jak krucha jest obecnie równowaga w relacjach między dyrekcją a załogą.
Niepewność związana z przyszłością zakładu
Niepokój wśród pracowników potęgują także plany zamknięcia miejskiej spalarni odpadów w 2031 r. Związki zawodowe obawiają się, że likwidacja instalacji doprowadzi do utraty kilkudziesięciu miejsc pracy. Dodatkowo przewidują spadek przychodów, które obecnie zapewnia spalanie odpadów pochodzących z innych miast, gmin i firm. Brak jasnej wizji przyszłości przedsiębiorstwa wzmacnia gotowość załogi do podejmowania działań protestacyjnych.
IVAGO jako wrażliwy punkt miejskiej polityki
IVAGO od lat pozostaje jednym z najbardziej konfliktowych punktów w relacjach między władzami Gandawy a związkami zawodowymi. Podczas gdy protesty przeciwko oszczędnościom miejskim w innych sektorach w ostatnich miesiącach osłabły i ograniczyły się do symbolicznych pikiet, utrzymanie stabilności w IVAGO okazuje się znacznie trudniejsze. Związkowcy są świadomi siły nacisku, jaką daje strajk w służbach komunalnych. W przeszłości groźba wstrzymania odbioru odpadów, zwłaszcza przed Świętem Gandawy, była już skutecznym narzędziem wywierania presji.
Mimo fali niezadowolenia w różnych miejskich jednostkach, plany oszczędnościowe zakładające likwidację ponad 400 etatów nie zostały dotąd zmienione. To dodatkowo potęguje frustrację, a IVAGO staje się miejscem, w którym sprzeciw wobec tych planów jest najbardziej widoczny.
Symboliczny wymiar sporu
Odbiór odpadów należy do podstawowych usług komunalnych i wiąże się z ciężką, często nieregularną pracą. Władze miasta wielokrotnie deklarowały, że oszczędności nie obejmą tego obszaru. Związki zawodowe konsekwentnie podważają jednak te zapewnienia. Postać pracownika odbierającego odpady funkcjonuje jako symbol pracy fizycznej wymagającej szczególnej ochrony, co zderza się z liberalnym profilem politycznym osoby odpowiedzialnej za nadzór nad IVAGO.
Co dalej z odbiorem odpadów w Gandawie?
Na razie nie wiadomo, jak długo potrwają utrudnienia w funkcjonowaniu służb komunalnych. Radna Bracke znana jest z konsekwentnego realizowania przyjętych decyzji, co pokazała już wcześniej w innych sporach miejskich. Z drugiej strony związki zawodowe dysponują skutecznymi narzędziami nacisku w postaci spontanicznych akcji oraz długotrwałych strajków.
Otwartą kwestią pozostaje poparcie opinii publicznej. W skrajnym scenariuszu, który miał miejsce już w przeszłości, pracownicy mogliby zostać objęci nakazem pracy, jeśli strajk znacząco zagroziłby interesowi publicznemu. Na razie jednak konflikt nie osiągnął takiego poziomu eskalacji.